Skłoniłam się tylko i powiedziałam Dziękuję.
- Może...
- Może was odwieść do waszych domów? - zapytał się lider. Soon szybko się obróciła na dźwięk tych słów i podeszła do RapMon'a.
- Naprawdę?! - on tylko pokiwał twierdząco głową - Yay! To jak RiRi? Jedziesz? - wypowiedziała te słowa w moim kierunku. I te wszystkie spojrzenia w moją stronę. Aish... nie znoszę tego!
- Nie, nie jadę - odpowiedziałam na jej pytanie i poszłam w kierunku mojego domu. Po wyjściu już z placu szkoły, włożyłam słuchawki do uszów i puściłam głośno muzykę. Ona mnie tylko uspakajała. Gdy tak szłam odcięta od szarego świata poczułam jak ktoś mnie łapie za rękę i odwraca w jego kierunku. Moja szybka reakcja to uderzenie w policzek. Usłyszałam tylko głośnie Ała! Szybko otworzyłam oczy i spojrzałam w tym kierunku. Zszokowana zobaczyłam, że to był jeden z członków zespołu BTS. Chyba trochę przesadziłam. Ups... Kucnęłam przy nim.
- Mogłeś mnie tak nie zatrzymywać to by się nic nie stało - powiedziałam trochę rozbawiona. Śmieszył mnie widok jego miny. Miał taki sło- Stop! Opanuj się! Wstałam i poszłam dalej uliczką.
- Yah! Zatrzymaj się! - krzyknął w moją stronę. Zatrzymałam się na jego '' żądanie ''.
- Co chcesz?
- Ja? Niczego~
- Jeśli nic nie chcesz to mogę sobie już pójść? - chociaż zadałam to pytanie to i tak już poszłam nie czekając nawet na jego odpowiedź. Miałam go już serdecznie dość. Po chwili usłyszałam jak ktoś biegnie. Wiedziałam, że to był on. Nic się nie odzywał tylko szedł koło mnie. Szliśmy tak z dziesięć minut i nie wytrzymałam. Obróciłam się w jego stronę i zaczęłam '' krzyczeć ''.
- Czemu ciągle idziesz za mną?!
- Bo twoja przyjaciółka kazała mi iść za tobą, żeby nic Tobie się nie stało - powoli to wyjaśnił i na koniec uśmiechnął się. Zabiję ją kiedyś. Wtedy sobie przypomniałam, że on mieszka naprzeciwko mnie razem ze swoim zespołem. Więc już wiedzą w jakim ja domu mieszkam ale nie wiedzą kim ja jestem naprawdę! Dobrze~ Tak ma być dalej. Spojrzałam w jego stronę, a on dalej się uśmiechał.
- To co idziemy?
- Ne - gdy powiedziałam te słowa jego już nie było. Odwróciłam się do przodu i zauważyłam, że jest już daleko. Nie chcąc być sama dogoniłam go. Jakoś trochę polubiłam jego towarzystwo. Ah... Riri zmieniasz się. Odrzuciłam tą myśl z mojej głowy i zaczęłam byle jaki temat z Kook'im. Po piętnastu minutach drogi byliśmy na miejscu. Szybko pożegnałam się i skierowałam się do swojego mieszkania. Będąc już w domu zakluczyłam drzwi i poszłam do pokoju przebrać się w normalne ciuchy. Wyciągnęłam z szafy ubrania i przebrałam się w to:
Załóżmy, że miała pod tym krótkie spodenki xD
Gdy się już ubrałam zeszłam na dół, żeby coś zjeść. Z lodówki wzięłam jogurt naturalny i skierowałam się z nim do salonu, aby pooglądać programy lecące w telewizji. Nic ciekawego nie było więc zatrzymałam się na jakimś programie. *Chaku* *Chaku* Wyciągnęłam z kieszeni telefon i zobaczyłam wiadomość na KakaoTalk.
Soon: RiRi! Nie uwierzysz co się stało!
Ja: Co?! Pisz, jestem ciekawa!
Soon: N-no bo J-Jin zaprosił nas do ich domu!
Ja: Mwoh?! Jak to zaprosił?!
Soon: Normalnie. Gdy ty nie jechałaś ich samochodem to wtedy każdy po kolei wypytywał się o Ciebie itp. No i na końcu Jin zaprosił nas do ich domu! Rozumiesz to?! Do NICH!
Ja: Spokojnie! Wiem, że go lubisz ale opanuj się trochę... To kiedy mamy przyjść?
Soon: Dzisiaj, wieczorem na kolację. Czyli... za dziesięć minut mamy być tam u nich.
Ja: Co?! To gdzie TY jesteś?
Soon: Ja? Przed twoim mieszkaniem i czekam, aż mi otworzysz drzwi. Ruchy!
Jak tylko przeczytałam tą wiadomość, wyłączyłam telewizor i poszłam otworzyć jej drzwi.
- No nareszcie! Ile można czekać? Ah.. dobra nie mamy na to czasu. Szybko na górę, do pokoju i się przebieraj bo chyba w tym nie pójdziesz? - spojrzała na mnie troszeczkę zdenerwowana. Nie chcąc ryzykować pobiegłam do pokoju i wyciągnęłam z szafy ubranie. Przebrałam się w to:
Poprawiłam tylko włosy i zeszłam na dół. Przelotnie na mnie spojrzała i miło uśmiechnęła się. Odwzajemniłam uśmiech. Z półki wzięłam telefon, klucze i ubrałam buty. Jung wyszła z mieszkania i stała przed drzwiami. Wyszłam zaraz po niej tylko musiałam zamknąć dom. Po chwili byłyśmy przed ich '' domem ''. Zapukałam. Otworzył nam chłopak, który ciągle uśmiecha się? Eh... co za dziwni ludzie. Wpuścił nas do środka i zaprowadził do salonu gdzie wszyscy tam już siedzieli. Cały zespół jak tylko mnie zobaczył od razu zerwał się z miejsc i podeszli mnie przywitać. Gdy mnie powitali zaczęli witać Joon. Ja w między czasie rozgościłam się. Usiadłam na kanapie i wzięłam do ręki ciastko.
- Ty jak zwykle ciągle jesz - powiedział głos obok mnie. Obróciłam się w tą stronę z ciastkiem w buzi i uśmiechnęłam się przepraszająco. Ona na mój widok żałośnie pokiwała głową i usiadła na fotelu. Dokończyłam przysmak i rozglądnęłam się po pozostałych. Na fotelu siedział RapMon, a koło niego V jeśli dobrze pamiętam. Fotele dwuosobowe? Pierwszy raz je widzę. Naprzeciwko lidera na drugim fotelu siedziała Soon z Jin'em? Łoo... nie wiedziałam, że są już na takim etapie. Obok mnie siedział Kook, po drugiej stronie mnie siedział chłopak, który prawie zawsze ma czapkę z daszkiem, koło niego siedział chłopak, który ciągle się uśmiecha, a obok niego chłopak, który ma bardzo chude nogi. Chyba nabiorę przez niego kompleksów.
- To... może przedstawimy się? - zapytał się Namjoon. Chłopcy tylko wstali wraz z nim i ustawili się w rządku.
- Ja jestem liderem zespołu, Kim NamJoon ale mówią na mnie Rap Monster lub w skrócie RapMon.
- Nazywam się Park JiMin.
- Ja za to jestem Kim Seok Jin. W skrócie Jin.
- Jung HoSeok. Mówią na mnie J-Hope.
- Moje imię to Min Yoong, a ksywka to Suga.
- Jestem Kim Taehyang ale mówią na mnie V.
- Ja za to jestem najmłodszy z zespołu Jeon Jeongguk.
Wszyscy równo się ukłonili i usiedli na swoich miejscach. No to teraz chyba czas na nas. Soon jako pierwsza wstała z fotela. Ja za to leniwie się podniosła i poczłapałam koło niej.
- Nazywam się Jung SooJoon ale bliskie osoby mówią na mnie Soon. Miło mi was poznać.
- Kwon RiRin. Miło mi - powiedziałam znudzona. Przyjaciółka tylko skarciła mnie wzrokiem i usiadła z powrotem na miejsce. Poczyniłam to samo. Gdy tylko usiadłam na kanapie telewizor został włączony i padło pytanie.
- To co oglądamy? - zapytał się ciągle śmiejący się chłopak. Każdy po sobie spoglądał i wszyscy razem wykrzyknęli (oczywiście beze mnie): Horrory~!! Brr~ Jak ja ich nienawidzę! Czemu musieli akurat wybrać ten gatunek?! Horrory są przerażające! Boję się ich! Chyba nie mogę liczyć na osoby siedzące obok mnie. Przelotnie spojrzałam jak J-Hope wybiera film. Już się bałam. Ale nie mogą poznać, że się boję bo wyjdę na tchórza! Ogarnij się! HoSeok usiadł na swoje miejsce i włączył. Nie zaczynało się tak strasznie może to jakoś przeżyję.
~~* 15 minut później *~~
Nie! Jednak tego nie przeżyję! Patrzałam na ten ekran telewizora całkowicie przerażona. Nikt tego nie zauważył, że się boję... to chyba dobrze jak dla mnie. Spojrzałam na JungKook'a. Patrzał na film zafascynowany. Nie tracąc czasu szturchnęłam jego ramię. Spoglądnął na mnie i chyba zauważył, że coś jest nie tak.
- Coś się stało?
- Ne. Gdzie jest jakiś pokój?
- Pokój? Jesteś zmęczona?
- Tak. To mógłbyś mi w końcu zaprowadzić do pomieszczenia, w którym będę mogła zasnąć spokojnie?
- Oczywiście! - powiedział tylko coś pomarańczowemu chłopakowi na ucho i złapał mnie za rękę, żeby zaprowadzić do pokoju. W końcu weszliśmy do dużego pomieszczenia. Puścił moją rękę i obrócił się w moim kierunku.
- Słuchaj RiRi. To jest pokój całego zespołu. Śpimy w jednym pomieszczeniu ale mamy dwupiętrowe łóżka. To łóżko - pokazał palcem na obiekt stojący koło ściany - jest moje i JiMina. Możesz się położyć na jakiej chcesz części. Arasso? - zapytał się. Ja tylko pokiwałam twierdząco głową. Chciałam się już położyć ale jeszcze odezwał się.
- Ah... poczekaj! - odwróciłam się w jego kierunku. On podszedł do komody i wyciągnął z niej zbyt dużą, czarną koszulkę i podał ją mi - Masz. Gdy się przebierzesz swoje ciuchy połóż na tej komodzie.
- Dobrze~ - gdy wyszedł z pokoju mogłam się w końcu przebrać. Założyłam bardzo, bardzo dużą koszulkę na siebie. Przejrzałam się jeszcze w lustrze. No... nawet ładnie wygląda. Zadowolona położyłam się w łóżku. Jako iż nie chciało mi się wspinać na górę to poszłam spać na dole. Zgasiłam tylko lampkę i oddałam się w objęcia morfeusza.
~~* Ranek *~~
Powoli budziłam się z snu. Gdy tylko otworzyłam oczy ujrzałam przed sobą śpiącą twarz JungKook'a? Nie~ To na pewno jeszcze sen. Zamknęłam oczy i otworzyłam je znowu. Teraz to on patrzał się na mnie. Uśmiechnął się tylko. Byłam całkowicie zawstydzona. Więc wzięłam całą kołdrę na siebie i przykryłam się nią aż po czubek samej głowy. Jak on się tu znalazł? Te rozmyślenia przerwał mi ON. Zerwał ze mnie całe przykrycie i zrzucił na podłogę. Co mam zrobić?! Przecież nie mogę mu się tak pokazać. Nie tracąc czasu zakryłam sobie dłońmi twarz.
- Przecież Ci pisałem, że słodko wyglądasz gdy się rumienisz. Więc dlaczego to zakrywasz?
To on mi to pisał? O Jezu~ Jeszcze większy wstyd! Z rękoma na twarzy skuliłam się w kłębek. I odważyłam się powiedzieć.
- M-możesz zejść z łóżka?
- Nie chcę~
- C-czemu?
- Bo chcę Cię przytulić.
- M-mwoh?!
Nie mogłam nawet spojrzeć na niego. Poczułam tylko jego silne ramiona na moim ciele. Co zrobić?! Myśl! Chciałam go odepchnąć ale on jeszcze bardziej mnie do siebie przytuli. Gdy w końcu wypowiedział te słowa, których nigdy nie spodziewałam się usłyszeć.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz