* W ten stało się coś nieoczekiwanego *
Patrzałam na nią zażenowana. Jakim cudem ona mnie znalazła?! Przyczepiła mi nadajnik czy jak?!
- Soon weż się uspokój! - krzyknęłam na nią. Chyba tego nie usłyszała bo ciągle do nich mówiła, fascynowała się nimi, że nawet nie mogli czegoś powiedzieć. Co ja z nią mam? Szybkim ruchem złapałam ją za rękę i odciągnęłam od chłopaków. Chyba się ucieszyli jak ją wzięłam. Pod moim dotykiem szybko się opanowała.
- Dobra! Riri puść mnie! - powiedziała na tyle głośne, aż mnie uszy zabolały! Nie wytrzymałam tego i puściłam jej rękę. Popatrzałam na dziewczynę groźnie, więc podeszła do zespołu i przeprosiła ich za swoje zachowanie. Czyli jednak ma trochę rozumu. Zaśmiałam się na ten widok ale szybko ten uśmiech znikł.
~~* Jeongguk *~~
Zauważyłem, że zaczęła się śmiać. Wszyscy spojrzeliśmy w tym kierunku. Ona naprawdę się uroczo śmieje. Nie! Przecież nie możesz zakochać się w zwykłej dziewczynie! Ona może Cię tylko wykorzystać! Szybko otrząsnąłem się z tej myśli. Przecież na taką nie wygląda...
Rozejrzałem się po chłopakach. Kogoś mi brakowało. Jin! Zawołałem w myślach. Spojrzałem w stronę blond włosej dziewczyny. Seok podchodził do niej powoli, a ona stała tak jakby go nie widziała. Chciałem tam podbiec ale RapMon mnie zatrzymał. Chyba miał jakiś plan. No cóż...
Zostaje mi tylko patrzeć na dalszy przebieg wydarzeń.
~~* RiRi *~~
Widziałam jak jeden chłopak do mnie podchodzi. Zignorowałam go i to chyba było błędem. Wzięłam piłkę do rąk i zaczęłam rzucać. Zanim tą czynność wykonałam coś raczej ktoś mi przerwał. Wyrwał mi piłkę i zaczął spokojnie kozłować.
- Co ty robisz?! - powiedziałam głośno w jego stronę. On tylko patrzał na mnie z szkockim spokojem i myślał nad czymś intensywnie.
- Ya! Odpowiesz?! - teraz to mnie zdenerwował. Szłam w kierunku chłopaka w celu odebrania mu piłki, on się tylko odsunął jak na niego się ''rzuciłam''. No nie! Tak nie będzie ze mną pogrywał! Chciałam już biec na niego ale w końcu coś powiedział.
- Jeśli ja wygram opowiesz mi coś o sobie i przejdziesz się ze mną gdzieś, można by to nazwać ''randką'' - tu się uśmiechnął w moją stronę i dalej kontynuował - a jeśli wygrasz...hm...powiedzmy daję Ci wolną rękę - chyba se ze mnie jaja robi! No ale co ja mam poradzić? Każdy się na mnie patrzy. Pod wpływem stresu związanym z tym powiedziałam coś czego nawet nie chciałam mówić.
- Dobra! - złapałam się za usta i otworzyłam szeroko oczy. Jak mogłam się zgodzić? Przecież wygląda na dobrze wysportowanego, a ja? Trudno. Zakład to zakład.
Razem podaliśmy ręce przed grą. W jego oczach widziałam iskierki szczęścia. Odsunęliśmy się od siebie by zacząć zabawę.
- Start! - krzyknął chłopak w pomarańczowych włosach. Szybko przechwycił piłkę i nawet nie wiem kiedy zdobył punkt.
~~* 20 minut później *~~
Nadal nie mogłam wyjść z szoku. Wygrał! Czyli... muszę iść z nim na r-randkę? Czuję się zażenowana i zawstydzona. Szybko zakryłam sobie dłońmi twarz. Mój głupi nawyk. Słyszałam, że ktoś do mnie podchodzi i kładzie rękę na moim ramieniu.
- Słodkie~ - gdy to usłyszałam odwróciłam twarz w jego stronę. Buzia chłopaka była blisko mnie. Jak poparzona odsunęłam się od niego - nie wstydź się tak - powiedział po czym się zaśmiał.
- Łatwo Ci o tym tak mówić - jęknęłam i naburmuszyłam się jak małe dziecko. On na tą reakcję pogłaskał mnie delikatnie po włosach i przemówił.
- To... widzimy się jutro. Ubierz się w coś ładnego Przyjadę po Ciebie o 19.00. Arraso? - ciągle się przy tym uśmiechał. Zrezygnowana i nadal zawstydzona burknęłam tylko ciche ''Ne''. Chyba to usłyszał bo już poszedł do kolegów i wszyscy razem wsiedli do czarnego, dużego samochodu. Zaś do mnie przybiegła Joon i szybko mówiła, że tylko usłyszałam ''Trzeba iść na zakupy!''. A ja wtedy pomyślałam: Ja to mam szczęście. Nie ma jak się wpakować na randkę z obcym mężczyzną! Rób tak dalej RiRin, a wpakujesz się w większe gówno. Całkowicie zdenerwowana spakowałam wszystko do plecaka, pożegnałam się z przyjaciółką i skierowałam się w stronę domu. Słuchając muzyki powoli się uspokajałam. Przecież nawet nie zna twojego miejsca zamieszkania więc nie ma się czym martwić. Po piętnastu minutach drogi byłam już w swoim domu. Zamknęłam mieszkanie na klucz, zdjęłam obuwie i skierowałam się ku schodom. Po drodze ciepłam plecak na podłogę i poszedłam w stronę łazienki żeby zmyć ten pot. Po zakończonych czynnościach wyszłam z pomieszczenia i otworzyłam drugie drzwi prowadzące do mojego królestwa. Nie mając co robić bo była jeszcze wczesna godzina włączyłam komputer. Przeglądałam różne strony internetowe. Nagle usłyszałam powiadomienie z KakaoTalk. Wyłączyłam urządzenie. Szłam w stronę komody na, której leżał telefon. Wzięłam go do ręki i usiadłam na łóżku. Zdziwienie. Wiadomość od Różowej Księżniczki. Nie znam tego kogoś ale odczytałam treść.
Róż. Księżniczka: Słodko wyglądasz gdy się rumienisz ♥
Zdesperowana rozejrzałam się po pokoju. Byłam przestraszona. Wyjrzałam przez okno. Nikogo tam nie było. Znowu wiadomość.
Róż. Księżniczka: Szukasz mnie? Popatrz przez okno.
Tak ja napisał/a popatrzałam przez okno. Na przeciwko mojego domu znajdował się również dom. Zauważyłam w jednym z okien cień i to nie jeden. Teraz to się bałam. Ręce trzęsły mi się z strachu. Nienawidzę tego uczucia. Byłam już na skraju płaczu gdy znowu dostałam wiadomość.
Róż. Księżniczka: Nie płacz! Nie chcę Ci zrobić krzywdy! Tak samo jak reszta...
Reszta? Czyli jest ich więcej. Otarłam oczy i zaczęłam się przyglądać oknu. Rozpoznałam tam jedną osobę. Nie spodziewałam się, że ta osoba się tam znajdzie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz