czwartek, 29 maja 2014

Rozdział 5 ♥

Za nami już piąty rozdzialik :) Długo się nad nim męczyłam ale coś tam napisałam ;) Miłego czytania życzę ^^


 Skłoniłam się tylko i powiedziałam Dziękuję.  
- Może...

- Może was odwieść do waszych domów? - zapytał się lider. Soon szybko się obróciła na dźwięk tych słów i podeszła do RapMon'a. 
- Naprawdę?! - on tylko pokiwał twierdząco głową - Yay! To jak RiRi? Jedziesz? - wypowiedziała te słowa w moim kierunku. I te wszystkie spojrzenia w moją stronę. Aish... nie znoszę tego! 
- Nie, nie jadę - odpowiedziałam na jej pytanie i poszłam w kierunku mojego domu. Po wyjściu już z placu szkoły, włożyłam słuchawki do uszów i puściłam głośno muzykę. Ona mnie tylko uspakajała. Gdy tak szłam odcięta od szarego świata poczułam jak ktoś mnie łapie za rękę i odwraca w jego kierunku. Moja szybka reakcja to uderzenie w policzek. Usłyszałam tylko głośnie Ała! Szybko otworzyłam oczy i spojrzałam w tym kierunku. Zszokowana zobaczyłam, że to był jeden z członków zespołu BTS. Chyba trochę przesadziłam. Ups... Kucnęłam przy nim.
- Mogłeś mnie tak nie zatrzymywać to by się nic nie stało - powiedziałam trochę rozbawiona. Śmieszył mnie widok jego miny. Miał taki sło- Stop! Opanuj się! Wstałam i poszłam dalej uliczką. 
- Yah! Zatrzymaj się! - krzyknął w moją stronę. Zatrzymałam się na jego '' żądanie ''. 
- Co chcesz? 
- Ja? Niczego~
- Jeśli nic nie chcesz to mogę sobie już pójść? - chociaż zadałam to pytanie to i tak już poszłam nie czekając nawet na jego odpowiedź. Miałam go już serdecznie dość. Po chwili usłyszałam jak ktoś biegnie. Wiedziałam, że to był on. Nic się nie odzywał tylko szedł koło mnie. Szliśmy tak z dziesięć minut i nie wytrzymałam. Obróciłam się w jego stronę i zaczęłam '' krzyczeć ''.
- Czemu ciągle idziesz za mną?! 
- Bo twoja przyjaciółka kazała mi iść za tobą, żeby nic Tobie się nie stało - powoli to wyjaśnił i na koniec uśmiechnął się. Zabiję ją kiedyś. Wtedy sobie przypomniałam, że on mieszka naprzeciwko mnie razem ze swoim zespołem. Więc już wiedzą w jakim ja domu mieszkam ale nie wiedzą kim ja jestem naprawdę! Dobrze~ Tak ma być dalej. Spojrzałam w jego stronę, a on dalej się uśmiechał.
- To co idziemy?
- Ne - gdy powiedziałam te słowa jego już nie było. Odwróciłam się do przodu i zauważyłam, że jest już daleko. Nie chcąc być sama dogoniłam go. Jakoś trochę polubiłam jego towarzystwo. Ah... Riri zmieniasz się. Odrzuciłam tą myśl z mojej głowy i zaczęłam byle jaki temat z Kook'im. Po piętnastu minutach drogi byliśmy na miejscu. Szybko pożegnałam się i skierowałam się do swojego mieszkania. Będąc już w domu zakluczyłam drzwi i poszłam do pokoju przebrać się w normalne ciuchy. Wyciągnęłam z szafy ubrania i przebrałam się w to:
Załóżmy, że miała pod tym krótkie spodenki xD
 


Gdy się już ubrałam zeszłam na dół, żeby coś zjeść. Z lodówki wzięłam jogurt naturalny i skierowałam się z nim do salonu, aby pooglądać programy lecące w telewizji. Nic ciekawego nie było więc zatrzymałam się na jakimś programie. *Chaku* *Chaku* Wyciągnęłam z kieszeni telefon i zobaczyłam wiadomość na KakaoTalk. 
Soon: RiRi! Nie uwierzysz co się stało! 
Ja: Co?! Pisz, jestem ciekawa!
Soon: N-no bo J-Jin zaprosił nas do ich domu!
Ja: Mwoh?! Jak to zaprosił?!
Soon: Normalnie. Gdy ty nie jechałaś ich samochodem to wtedy każdy po kolei wypytywał się o Ciebie itp. No i na końcu Jin zaprosił nas do ich domu! Rozumiesz to?! Do NICH! 
Ja: Spokojnie! Wiem, że go lubisz ale opanuj się trochę... To kiedy mamy przyjść?
Soon: Dzisiaj, wieczorem na kolację. Czyli... za dziesięć minut mamy być tam u nich.
Ja: Co?! To gdzie TY jesteś?
Soon: Ja? Przed twoim mieszkaniem i czekam, aż mi otworzysz drzwi. Ruchy! 
Jak tylko przeczytałam tą wiadomość, wyłączyłam telewizor i poszłam otworzyć jej drzwi. 
- No nareszcie! Ile można czekać? Ah.. dobra nie mamy na to czasu. Szybko na górę, do pokoju i się przebieraj bo chyba w tym nie pójdziesz? - spojrzała na mnie troszeczkę zdenerwowana. Nie chcąc ryzykować pobiegłam do pokoju i wyciągnęłam z szafy ubranie. Przebrałam się w to:
 
       
 















Poprawiłam tylko włosy i zeszłam na dół. Przelotnie na mnie spojrzała i miło uśmiechnęła się. Odwzajemniłam uśmiech. Z półki wzięłam telefon, klucze i ubrałam buty. Jung wyszła z mieszkania i stała przed drzwiami. Wyszłam zaraz po niej tylko musiałam zamknąć dom. Po chwili byłyśmy przed ich '' domem ''. Zapukałam. Otworzył nam chłopak, który ciągle uśmiecha się? Eh... co za dziwni ludzie. Wpuścił nas do środka i zaprowadził do salonu gdzie wszyscy tam już siedzieli. Cały zespół jak tylko mnie zobaczył od razu zerwał się z miejsc i podeszli mnie przywitać. Gdy mnie powitali zaczęli witać Joon. Ja w między czasie rozgościłam się. Usiadłam na kanapie i wzięłam do ręki ciastko. 
- Ty jak zwykle ciągle jesz - powiedział głos obok mnie. Obróciłam się w tą stronę z ciastkiem w buzi i uśmiechnęłam się przepraszająco. Ona na mój widok żałośnie pokiwała głową i usiadła na fotelu. Dokończyłam przysmak i rozglądnęłam się po pozostałych. Na fotelu siedział RapMon, a koło niego V jeśli dobrze pamiętam. Fotele dwuosobowe? Pierwszy raz je widzę. Naprzeciwko lidera na drugim fotelu siedziała Soon z Jin'em? Łoo... nie wiedziałam, że są już na takim etapie. Obok mnie siedział Kook, po drugiej stronie mnie siedział chłopak, który prawie zawsze ma czapkę z daszkiem, koło niego siedział chłopak, który ciągle się uśmiecha, a obok niego chłopak, który ma bardzo chude nogi. Chyba nabiorę przez niego kompleksów. 
- To... może przedstawimy się? - zapytał się Namjoon. Chłopcy tylko wstali wraz z nim i ustawili się w rządku. 
- Ja jestem liderem zespołu, Kim NamJoon ale mówią na mnie Rap Monster lub w skrócie RapMon.
- Nazywam się Park JiMin.
- Ja za to jestem Kim Seok Jin. W skrócie Jin.
- Jung HoSeok. Mówią na mnie J-Hope.
- Moje imię to Min Yoong, a ksywka to Suga.
- Jestem  Kim Taehyang ale mówią na mnie V.
- Ja za to jestem najmłodszy z zespołu Jeon Jeongguk.
Wszyscy równo się ukłonili i usiedli na swoich miejscach. No to teraz chyba czas na nas. Soon jako pierwsza wstała z fotela. Ja za to leniwie się podniosła i poczłapałam koło niej. 
- Nazywam się Jung SooJoon ale bliskie osoby mówią na mnie Soon. Miło mi was poznać.
- Kwon RiRin. Miło mi - powiedziałam znudzona. Przyjaciółka tylko skarciła mnie wzrokiem i usiadła z powrotem na miejsce. Poczyniłam to samo. Gdy tylko usiadłam na kanapie telewizor został włączony i padło pytanie.
- To co oglądamy? - zapytał się ciągle śmiejący się chłopak. Każdy po sobie spoglądał i wszyscy razem wykrzyknęli (oczywiście beze mnie): Horrory~!! Brr~ Jak ja ich nienawidzę! Czemu musieli akurat wybrać ten gatunek?! Horrory są przerażające! Boję się ich! Chyba nie mogę liczyć na osoby siedzące obok mnie. Przelotnie spojrzałam jak J-Hope wybiera film. Już się bałam. Ale nie mogą poznać, że się boję bo wyjdę na tchórza! Ogarnij się! HoSeok usiadł na swoje miejsce i włączył. Nie zaczynało się tak strasznie może to jakoś przeżyję.

~~* 15 minut później *~~

Nie! Jednak tego nie przeżyję! Patrzałam na ten ekran telewizora całkowicie przerażona. Nikt tego nie zauważył, że się boję... to chyba dobrze jak dla mnie. Spojrzałam na JungKook'a. Patrzał na film zafascynowany. Nie tracąc czasu szturchnęłam jego ramię. Spoglądnął na mnie i chyba zauważył, że coś jest nie tak.
- Coś się stało?
- Ne. Gdzie jest jakiś pokój?
- Pokój? Jesteś zmęczona?
- Tak. To mógłbyś mi w końcu zaprowadzić do pomieszczenia, w którym będę mogła zasnąć spokojnie?
- Oczywiście! - powiedział tylko coś pomarańczowemu chłopakowi na ucho i złapał mnie za rękę, żeby zaprowadzić do pokoju. W końcu weszliśmy do dużego pomieszczenia. Puścił moją rękę i obrócił się w moim kierunku.
- Słuchaj RiRi. To jest pokój całego zespołu. Śpimy w jednym pomieszczeniu ale mamy dwupiętrowe łóżka. To łóżko - pokazał palcem na obiekt stojący koło ściany - jest moje i JiMina. Możesz się położyć na jakiej chcesz części. Arasso? - zapytał się. Ja tylko pokiwałam twierdząco głową. Chciałam się już położyć ale jeszcze odezwał się.
- Ah... poczekaj! - odwróciłam się w jego kierunku. On podszedł do komody i wyciągnął z niej zbyt dużą, czarną koszulkę i podał ją mi - Masz. Gdy się przebierzesz swoje ciuchy połóż na tej komodzie.
- Dobrze~ - gdy wyszedł z pokoju mogłam się w końcu przebrać. Założyłam bardzo, bardzo dużą koszulkę na siebie. Przejrzałam się jeszcze w lustrze. No... nawet ładnie wygląda. Zadowolona położyłam się w łóżku. Jako iż nie chciało mi się wspinać na górę to poszłam spać na dole. Zgasiłam tylko lampkę i oddałam się w objęcia morfeusza.

~~* Ranek *~~

Powoli budziłam się z snu. Gdy tylko otworzyłam oczy ujrzałam przed sobą śpiącą twarz JungKook'a? Nie~ To na pewno jeszcze sen. Zamknęłam oczy i otworzyłam je znowu. Teraz to on patrzał się na mnie. Uśmiechnął się tylko. Byłam całkowicie zawstydzona. Więc wzięłam całą kołdrę na siebie i przykryłam się nią aż po czubek samej głowy. Jak on się tu znalazł? Te rozmyślenia przerwał mi ON. Zerwał ze mnie całe przykrycie i zrzucił na podłogę. Co mam zrobić?! Przecież nie mogę mu się tak pokazać. Nie tracąc czasu zakryłam sobie dłońmi twarz. 
- Przecież Ci pisałem, że słodko wyglądasz gdy się rumienisz. Więc dlaczego to zakrywasz?
To on mi to pisał? O Jezu~ Jeszcze większy wstyd! Z rękoma na twarzy skuliłam się w kłębek. I odważyłam się powiedzieć.
- M-możesz zejść z łóżka? 
- Nie chcę~
- C-czemu?
- Bo chcę Cię przytulić.
- M-mwoh?! 
Nie mogłam nawet spojrzeć na niego. Poczułam tylko jego silne ramiona na moim ciele. Co zrobić?! Myśl! Chciałam go odepchnąć ale on jeszcze bardziej mnie do siebie przytuli. Gdy w końcu wypowiedział te słowa, których nigdy nie spodziewałam się usłyszeć.        
   
    
 

czwartek, 15 maja 2014

Rozdział 4 ♥

Annyeong~ Czwarty rozdział już za nami :) Miłego czytania ^v^

Tylko tak jak przyszłam, tak położyłam się do łóżka i oddałam się w objęcia morfeusza.

*DRYŃ* *DRYŃ* 
- Ah. Co za głupi budzik! - spojrzałam w stronę budzika, który stał na szafce nocnej i wskazywał na 7:35. Jeszcze chwilkę sobie pośpię... Co?! Szybko zerwałam się z łóżka i udałam się do łazienki, aby zrobić potrzeby. Wyszłam z tego pomieszczenia i otworzyłam szafę. Ubrałam pierwsze lepsze ciuchy i pobiegłam na dół, chwytając po drodze telefon, torbę, słuchawki i klucze. Nie zjadłam nawet śniadania. Zamknęłam dom i bardzo szybko pobiegłam w stronę szkoły. Muszę sobie przypomnieć co mamy pierwsze... O! Nie~! Pierwsza lekcja to godzina wychowawcza, a on nie lubi spóźnialskich chociaż są to jego uczniowie. Spojrzałam przelotnie na zegarek. 7:55. O jezu! Jeszcze tylko pięć minut! Przyśpieszyłam. Po pięciu minutach biegu weszłam do szkoły i skierowałam się do sali. Poprawiłam się jeszcze i weszłam. Spojrzał na mnie tym swoim wzrokiem i już zrobił awanturę. 
- 10 minut spóźnienia Panno Kwon! - wydarł się na mnie. 
- Przepraszam! Budzić mi nie zadzwonił! - odpowiedziałam mu głośno. 
- Dobrze. Proszę usiąść na miejsce. - to zdanie skierował do mnie. Bez żadnego jęknięcia poszłam w stronę ławki, która znajdowała się na samym końcu sali przy oknie. Usiadłam i czekałam aż zacznie mówić.
- Chyba już o tym słyszeliście, albo i nie. Do naszej klasy dołącza znana gwiazda z zespołu Bangtan Boys - Jeongguk! Przywitajcie go miło. - po klasie rozeszły się piski dziewczyn i rozmowy chłopaków. Ja nic się nie odzywałam. Coś to imię mi się kojarzyło. Spojrzałam w stronę drzwi. Przez nie wszedł chłopak. Od razu stanął przed tablicą i się przywitał.
- Annyeonhaseyo~! Nazywam się Jeongguk i będę uczęszczał do tej klasy. Myślę, że się ze wszystkimi zaprzyjaźnie. - tu się uśmiechnął do całej naszej klasy. Aż mnie mdliło od tego uśmiechu. Popatrzałam na resztę dziewczyn. Prawie się na niego rzuciły jak przechodził koło nich. Zatrzymał się obok mojej ławki i przysiadł się do mnie. Znowu uśmiechnął się i chciał mi podać rękę.
-Proszę... daruj sobie tego. - wypowiedziałam te słowa naprawdę chłodno. Aż mu ten uśmiech zszedł. Od razu się odwrócił w stronę tablicy i słuchał tego co nauczyciel mówi. Zauważyłam, że wszystkie dziewczyny patrzą na mnie tak jakby chciały mnie zabić! Co ja im zrobiłam?! On się do mnie przysiadł. Nie zważając na te spojrzenia słuchałam co Pan Park mówi. Czekałam tylko aż będzie koniec lekcji. Nareszcie! Wyszłam z klasy i skierowałam się na dach. 

~~* Jeongguk *~~

Zauważyłem jak dziewczyna, z którą siedziałem w ławce wyszła. Kojarzyłem ją. Była to dziewczyna z boiska. Wstałem z krzesła i zacząłem ją śledzić. Kierowała się na dach szkolny więc poszedłem za nią. Usidła na jednej z ławek i zaczęła nucić piosenkę. Jak pięknie. Rozmarzyłem się. Szybko otrząsnąłem się z tego transu i spojrzałem znowu w jej kierunku. Nie ma jej. Rozglądnąłem się po pomieszczeniu. Gdzie ona jest?! Chciałem się już ruszyć ale przerwał mi głos.
- Co ty tu robisz? - popatrzałem się na dziewczynę stojącą przede mną. Nie miała zbyt ciekawej miny. 
- Ja? Nie widać? Stoję. - odpowiedziałem z pełnym spokojem. 
- To wiem. Nie jestem przecież ślepa. Od, którego momentu tu jesteś? - przyznam szczerze, że troszeczkę się bałem. Nie wiadomo co mi zrobi. Odsunąłem się na bezpieczną odległość.
- Chyba od momentu jak zaczęłaś śpiewać. Naprawdę masz piękny głos, gdy śpiewasz. - pochwaliłem ją. Ona natomiast zakryła sobie twarz dłońmi. Przecież  tak zrobiła, gdy Jin z nią wygrał. Czyżby się zawstydziła? Uśmiechnąłem się łobuzersko i podszedłem do niej wolnymi krokami, a ona zaczęła się cofać. 

~~* RiRi *~~

Zaczęłam się cofać, gdy on podchodził do mnie wolnymi krokami. Gdy napotkałam ścianę nie wiedziałam co mam robić dalej. RiRi! Opanuj się! Zachowaj zimną krew! Patrzałam na niego chłodnym wzrokiem. Chyba to na niego nie podziałało. Miał już coś wymówić, gdy drzwi od wejścia na dach zostały otwarte. Zobaczyłam w nich dziewczyny, które zaczęły piszczeć na jego widok. Nie zwlekając szybko uciekłam już do klasy. Usiadłam na swoim miejscu i włożyłam sobie słuchawki do uszów i zaczęłam słuchać piosenek. Nie zwracając na otaczający świat zatraciłam się w muzyce. Bardzo lubiłam ją słuchać. Chciałam już zacząć komponować ale przypomniałam sobie, że w szkole nie mogę komponować. Wyciągnęłam słuchawki i przewiesiłam je sobie przez szyję. Spojrzałam na plan lekcji. Następne zajęcia to muzyka! Tylko nie to~. Zaś będziemy śpiewać dziecinne piosenki. Westchnęłam na to. Popatrzałam przez okno. Zobaczyłam, że mój ''kolega'' z ławki ucieka przed fankami o ile można je tak nazwać. Zaśmiałam się na ten widok. Chyba będzie ciekawie. Moje rozmyślenia przerwał dzwonek na lekcje. Pani Kim zawsze się spóźnia więc Kook'ie może zdąży? Pierwszy dzień i już spóźnienie? Usłyszałam tylko szczęk otwierających się drzwi a w nich zdyszany Jeon. Podszedł do ławki i popatrzał się na mnie złowrogo. 
- Co się tak na mnie patrzysz? - spytałam się rozbawiona. 
- Chyba od tego mam oczy. - wypowiedział te słowa z lekką kpiną w głosie. Usiadł naburmuszony obok mnie i czekał aż nauczycielka wejdzie. Po chwili czekania weszła do klasy. Przywitała się z nami i zaczęła sprawdzać listę obecności. Chyba zauważyła, że dołączył do nas ktoś nowy bo zaczęła rozglądać się po klasie. W końcu go znalazła i gestem ręki zaprosiła go na środek. 
- Widzę, że jesteś tu nowy. - powiedziała to i uśmiechnęła się do niego. Odwzajemnił uśmiech. - Więc może zaśpiewasz nam coś? - dopowiedziała jeszcze swoje ostatnie słowa. Zgodził się. Nie chcąc słuchać tego włożyłam do uszów słuchawki i zaczęła lecieć muzyka. Mojej piosenki nic prawie nie słyszałam bo dziewczyny krzyczały bardzo głośno.  Nadal mając słuchawki patrzałam na niego jak rusza ustami. Nie wiedziałam co śpiewa i nie chcę wiedzieć. Spojrzałam teraz na Panią Kim, która klaskała w dłonie tak jak reszta klasy. Chyba tylko ja nie zrobiłam tej czynności. Wyciągnęłam już słuchawki i usłyszałam odsuwanie krzesła obok mnie. Nie spojrzałam nawet na niego. I tak minęła lekcja. Dzwonek! Nareszcie. Teraz nie wyszłam z klasy tylko siedziałam nadal na krześle. Obróciłam głowę w stronę okna i przyglądałam się niebu. Czemu was tu nie ma? Czemu musieliście tak wcześnie odejść od tego świata? Gdybyście żyli to bym dalej mogła uśmiechać się? Sama nie umiem odpowiedzieć na te pytania. Potrzebuję waszej pomocy! Przypomniałam sobie słowa rodziców: RiRin pamiętaj! Nikomu nie możesz wyjawić kim naprawdę jesteś. I kim my byliśmy. Pamiętaj też, że zawsze idź przed siebie nie zważając na to jakie są przeszkody. Kochamy Cię. Skrywać tak ważną tajemnicę to dla mnie za trudne. Obróciłam głowę już normalnie i spostrzegałam, że przygląda mi się. 

~~* Jeongguk *~~

Gdy spostrzegałem, że RiRin - dowiedziałem się od kolegi jak ma na imię, spogląda na mnie szybko odwróciłem wzrok. Nie chcąc, żeby pomyślała, że na nią patrzałem wziąłem do ręki zeszyt, że ''niby się uczę''. Akurat trafiłem na plan zajęć lekcyjnych. Zobaczyłem, że to jest nasza ostatnia lekcja. Ucieszyłem się. Wyciągnąłem telefon tak, żeby mnie nauczyciel nie przyłapał i napisałem do reszty zespołu, żeby po mnie przyjechali. Bardzo szybko mi nawet odpisali. Lekcja w miarę spokojnie minęła. Gdy szedłem przez korytarz cięgle czułem na sobie wzroki innych osób. Popatrzałem przed siebie i zauważyłem JĄ. Szła sobie spokojnie przez szkołę kierując się do wyjścia. Tak samo jak ona wyszedłem ze szkoły. Przed budynkiem czekał już na mnie van. 

~~* RiRi *~~

Wcześniej spostrzegałam, że Soon czeka na mnie przed szkołą. Podbiegłam do niej i uściskałyśmy się na przywitanie. Gdy szłyśmy nagle Jung zatrzymała się. Cała się trzęsła. Nie wiedziałam co mam robić. Nagle pokazała palcem w stronę parkingu. Stało tam całe BTS. Podbiegła do nich i przywitała się. Ja za to szłam leniwym krokiem w ich stronę. Chyba mnie zauważyli bo zaczęli do mnie machać. Po kilku minutach stałam już przy przyjaciółce. Ona zaczęła mówić do Jin'a. Przypomniałam sobie, że jest to jej ulubiony bias. Czy jakoś tak. Nie zwracając na nią uwagi spojrzałam na lidera. Rozpoznałam go po tych białych? A może siwych włosach? Ah. Głupia ta moda. 
- Więc. Siwy chłopaku powiedz mi. Ile kosztowała ta bransoletka? - spytałam się go pokazując na łańcuszek zawieszony na mojej ręce. Zauważyłam też oburzenie z jego strony.
- Jakby co jestem Kim Namjoon ale wszyscy na mnie mówią Rap Monster lub w skrócie RapMon - powiedział z naciskiem na swoje imię. I dalej kontynuował. - Ah. Dziewczyno. Nie ważne ile ta bransoletka kosztowała. To jest prezent od nas wszystkich. Naprawdę. Nie musisz oddawać pieniędzy. - dodał szybko ostatnie zdanie. Bo chyba zauważył, że chce akurat to powiedzieć. Skłoniłam się tylko i powiedziałam Dziękuję.  
- Może...


Jakby co to tak była ubrana RiRin rano ^^ Nie zwracajcie uwagi na osobnika, który się znajduje na tym zdjęciu. Chodzi mi tylko o ubranie XDDD
         

poniedziałek, 12 maja 2014

Rozdział 3 ♥

Dzieńdoberek~ ^^ Na tą notkę nie miałam zupełnie pomysłu! Pani Wena jest czasem okropna ;-; Ale jakoś byłam wstanie ją napisać... chociaż w ogóle nie ma sensu! Cóż zostawiam wam to ;) Miłego czytania~

*Rozpoznałam tam jedną osobę. Nie spodziewałam się, że ta osoba się tam znajdzie...*


Patrzałam na to okno zszokowana. Nie umiałam się wysłowić. Nic. Totalna pustka. Czy oni mnie śledzą?! Dobrze, że mi jeszcze do mieszkania nie weszli. Nagle zauważyłam, że jakiś cień mi macha. Niepewnie odmachałam ale szybko zasunęłam rolety i z bijącym sercem powoli osuwałam się na podłogę. *Bip!* Wystraszyłam się na ten dźwięk. Zdałam sobie sprawę, że to tylko wiadomość. Uspokój się RiRi! Przecież to tylko głupi sms! Szybko odczytałam treść wiadomości. Brzmiała ona tak: 

Riri jutro po Ciebie przyjdę o 10 rano! Idziemy na zakupy! Bay~ ♥
Soon ;*

Aish...ta dziewczyna doprowadza mnie do szaleństwa! Przecież mam ładne ciuchy. Chyba... 
Wstałam z podłogi i podeszłam do szafy. Otworzyłam ją i ... same spodnie, bluzki itp. Mogę iść w spodniach na r-randkę? Coś za bardzo nie wypada. Eh ... nie jestem w tym dobra. Zamknęłam drzwi i poszłam już spać. 

~~* Rano *~~

Akurat musiały wybrać ten dom! Głupie ptaki. Wstałam niezadowolona z łóżka. Spojrzałam na zegar wiszący nad biurkiem. Przecież jest dopiero 9.00! A... no też fakt. Umówiłam się z Soon na 10. Dziękuję ptaszki! Dzisiaj mi się przydałyście. Leniwie podeszłam do komody i wyciągnęłam to co potrzebne, a później skierowałam się do łazienki. Po 20 minutach byłam już gotowa. Tylko zjeść śniadanie. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Zszedłam z schodów na dół do kuchni. Z lodówki wyciągnęłam jogurt, a z szuflady łyżeczkę. Jadłam to na stojąco patrząc przez okno. Zauważyłam ruch. Czyli już jest. Dokończyłam tylko moje ''śniadanie'' i poszłam otworzyć drzwi. Od razu zostałam przywitana! 
- Cześć Riri! - tak mnie uściskała, że nie mogłam oddychać. Kątem oka zauważyłam, że już mnie puściła - Sorki - powiedziała z skruchą. 
- A. Nic się nie stało - uśmiechnęłam się leciutko - To co? Idziemy czy będziemy tak stać? 
- To w drogę! - i ruszyliśmy do centrum handlowego. Nie lubiłam chodzić po sklepach. Ona o tym dobrze wiedziała. Tym razem to był wyjątek. Po drodze opowiadała mi co nie co o tych ''randkach''. Nie słuchałam za bardzo byłam czymś innym zajęta. Jak ja będę wyglądała w spódnice? A co dopiero w sukience! Nigdy w nich nie chodziłam. No może jak byłam mała to tak ale teraz... Po moim ciele przeszły leciutkie dreszcze. Obróciłam się za siebie. Czy tylko mi się zdawało? No cóż. Po 20 minutach drogi byłyśmy już w centrum. Dziewczyna aż się zachwyciła na mnie to żadnego wrażenia nie robiło. Od razu wzięła mnie pod rękę i poszłyśmy do pierwszego lepszego sklepu.

~~*  7 godzin później *~~

 Byłam już padnięta! Po przyjściu do domu od razu położyłam się na sofie w salonie. Nic nie chciało mi się robić. Jaka ona jest męcząca. Przez prawie siedem godziny łaziliśmy po tych durnych sklepach! A tylko kupiłyśmy z dziesięć ciuchów lub więcej! Jeszcze do tego buty. Ah...nie myśl o tym... spokojnie. Chwilę ochłonęłam. Podniosłam się i spojrzałam na zegar, który wskazywał godzinę 17.50. No to trzeba się szykować. Wstałam z kanapy i ruszyłam w stronę mojego pokoju po drodze zabierając torby.  Szybko się w to ubrałam. Mój strój na dzisiaj to: 

      












Jeszcze do tego instrukcja ''jak nałożyć makijaż''. Soon specjalnie go dla mnie przygotowała. Był to lekki makijaż nawet go na twarzy nie czułam. Przeglądnęłam się w lustrze i ... nie mogłam w to uwierzyć, że to ja! Chociaż dziwnie się w tym czułam to jakoś to wytrzymam. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Poprawiłam jeszcze włosy i zeszłam na dół po drodzę chwytając torbę i telefon. Otworzyłam drzwi i w nim zauważyłam kolegę, którego się nie spodziewałam! Był nim pomarańczowy chłopak z wczoraj! Przywitał się i wpuściłam go do środka. Powiedziałam żeby się rozgościł, a w między czasie poszłam do kuchni po szklanki wody. Usiadłam przed nim na kanapie i zaczęłam rozmowę.
- Powiedz mi. Pomarańczowy chłopaku. Dlaczego TY tu jesteś, a nie tamten kolega? - powiedziałam z lekkim uśmiechem. Sądząc po jego minie widziałam oburzenie.
- Jestem Taehyang ale inni na mnie mówią V. Już wyjaśniam. Przyszedłem w tej sprawie, że Jin - kolega z wczoraj - nagle się rozchorował i nie mógł przyjść. Jako iż ja byłem pod ręką poprosił o tą jakże przepiękną przysługę.
- Podsumowując. Przyjaciel, z którym dzisiaj miałam się przejść rozchorował się i wysłał Ciebie. Tak to mam rozumieć? 
- Tak. 
- Mhm. Czyli jest spacer odwołany czy idziemy razem?
- Pewnie, że idziemy razem!
Wyglądał na szczęśliwego. Chwycił mnie pod rękę i zaprowadził pod drzwi wejściowe. Szybko ubrałam białe barelinki. Aish... już źle mi się chodzi! Wzięłam tylko klucze i wyszliśmy razem.
Ciągle coś do mnie mówił i przy tym się uśmiechał. Poopowiadał o sobie i teraz kolej na mnie.
- Co by ci tu powiedzieć? A. Już wiem! Jestem Kwon RiRin ale wszyscy na mnie mówią RiRi. Mam 17 lat. Hmm... mieszkam sama w domu - tu mi na chwilę przerwał.
- A jeśli mógłbym spytać. To czemu mieszkasz sama? 
- Moi rodzice nie żyją - tu trochę posmutniałam - Nie martw się! Wszystko jest w porządku - uśmiechnęłam się do niego. Odwzajemnił - To dalej opowiadam. Lubię chodzić na spacery i dlatego jestem teraz szczęśliwa bo już dawno nie byłam, lubię gotować dla siebie lub Soon jak jest u mnie. Uwielbiam grać w koszykówkę! Chociaż wczoraj przegrałam. Czasem piszę słowa do muzyki i później próbuję grać na różnych instrumentach, które aktualnie znajdują się w moim domu. Boję się pająków i duchów. Z czym też się wiąże horror i straszne rzeczy. To by było chyba na tyle. Wszystkiego Ci nie będę mówiła.
- Czyli... piszesz teksty do piosenek? - wyraźnie był tym zaskoczony.
- Tak. Czy to aż takie dziwne? - spytałam śmiejąc się cicho.
- A-aniyo - powiedział trochę zawstydzony. Spojrzałam na zegarek, który mam na ręce wskazywał już 20.30, a jest jeszcze tak jasno. Popatrzałam na V.
- Um... Tae powinniśmy chyba już wracać. Koledzy będą martwić się o Ciebie.
- Ah! Właśnie! - widać, że sobie coś dopiero przypomniał. Z swojej kieszeni wyciągnął małe pudełeczko i wręczył mi je. Zaciekawiona otworzyłam, a w nim znajdowała się przepiękna bransoletka. Aż mi wdech w piersi zaparło - Um... ta bransoletka jest od nasz wszystkich. Od całego zespołu. Polubiliśmy Cię chociaż inni nie mieli okazji z Tobą porozmawiać - przy tym uśmiechnął się słodko. Zabrał ode mnie łańcuszek i zapiął mi na ręce. Nie mogłam przestać tego podziwiać. Była taka śliczna! Chyba pierwszy raz takie coś widzę na oczy. 
- Dziękuję! - skłoniłam się i przytuliłam go lekko by po chwili odejść od niego. 
- To co? Idziemy w drogę? - jak powiedział tak zrobiliśmy. Po 20 minutach drogi byliśmy już przed moim domem. Gdy nagle ktoś z naprzeciwka wybiegł z domu, podszedł do nas, a za nim wybiegł cały zespół? Nagle porwali V. I szybko ulotnili się do swojego mieszkania. Nadal zdziwiona i zszokowana tym co się przed chwilą stało weszłam do domu. Mieszkanie zamknęłam na klucz i poszłam na górę do mojego pokoju. Byłam już zmęczona. Nawet się nie umyłam i nie ściągnęłam ubrań. Tylko tak jak przyszłam, tak położyłam się do łóżka i oddałam się w objęcia morfeusza.          

sobota, 10 maja 2014

Rozdział 2 ♥

Doberek~ Drugi rozdzialik już się pojawił ^^ Męczyłam się nad nim ponad z godzinę ;c Pani Wena tak szybko nie chciała zawitać T^T Wysiliłam wszystkie moje szare komórki żeby powstał rozdział ^^ Myślę, że się wam spodoba ♥ Miłego czytania <3


* W ten stało się coś nieoczekiwanego *

Patrzałam na nią zażenowana. Jakim cudem ona mnie znalazła?! Przyczepiła mi nadajnik czy jak?!
- Soon weż się uspokój! - krzyknęłam na nią. Chyba tego nie usłyszała bo ciągle do nich mówiła, fascynowała się nimi, że nawet nie mogli czegoś powiedzieć. Co ja z nią mam? Szybkim ruchem złapałam ją za rękę i odciągnęłam od chłopaków. Chyba się ucieszyli jak ją wzięłam. Pod moim dotykiem szybko się opanowała.
- Dobra! Riri puść mnie! - powiedziała na tyle głośne, aż mnie uszy zabolały! Nie wytrzymałam tego i puściłam jej rękę. Popatrzałam na dziewczynę groźnie, więc podeszła do zespołu i przeprosiła ich za swoje zachowanie. Czyli jednak ma trochę rozumu. Zaśmiałam się na ten widok ale szybko ten uśmiech znikł.

~~* Jeongguk *~~

Zauważyłem, że zaczęła się śmiać. Wszyscy spojrzeliśmy w tym kierunku. Ona naprawdę się uroczo śmieje. Nie! Przecież nie możesz zakochać się w zwykłej dziewczynie! Ona może Cię tylko wykorzystać! Szybko otrząsnąłem się z tej myśli. Przecież na taką nie wygląda...
Rozejrzałem się po chłopakach. Kogoś mi brakowało. Jin! Zawołałem w myślach. Spojrzałem w stronę blond włosej dziewczyny. Seok podchodził do niej powoli, a ona stała tak jakby go nie widziała. Chciałem tam podbiec ale RapMon mnie zatrzymał. Chyba miał jakiś plan. No cóż...
Zostaje mi tylko patrzeć na dalszy przebieg wydarzeń.

~~* RiRi *~~

Widziałam jak jeden chłopak do mnie podchodzi. Zignorowałam go i to chyba było błędem. Wzięłam piłkę do rąk i zaczęłam rzucać. Zanim tą czynność wykonałam coś raczej ktoś mi przerwał. Wyrwał mi piłkę i zaczął spokojnie kozłować.
- Co ty robisz?! - powiedziałam głośno w jego stronę. On tylko patrzał na mnie z szkockim spokojem i myślał nad czymś intensywnie.
- Ya! Odpowiesz?! - teraz to mnie zdenerwował. Szłam w kierunku chłopaka w celu odebrania mu piłki, on się tylko odsunął jak na niego się ''rzuciłam''. No nie! Tak nie będzie ze mną pogrywał! Chciałam już biec na niego ale w końcu coś powiedział.
- Jeśli ja wygram opowiesz mi coś o sobie i przejdziesz się ze mną gdzieś, można by to nazwać ''randką'' - tu się uśmiechnął w moją stronę i dalej kontynuował - a jeśli wygrasz...hm...powiedzmy daję Ci wolną rękę - chyba se ze mnie jaja robi! No ale co ja mam poradzić? Każdy się na mnie patrzy. Pod wpływem stresu związanym z tym powiedziałam coś czego nawet nie chciałam mówić. 
- Dobra! - złapałam się za usta i otworzyłam szeroko oczy. Jak mogłam się zgodzić? Przecież wygląda na dobrze wysportowanego, a ja? Trudno. Zakład to zakład. 
Razem podaliśmy ręce przed grą. W jego oczach widziałam iskierki szczęścia. Odsunęliśmy się od siebie by zacząć zabawę.
- Start! - krzyknął chłopak w pomarańczowych włosach. Szybko przechwycił piłkę i nawet nie wiem kiedy zdobył punkt. 

~~* 20 minut później *~~

Nadal nie mogłam wyjść z szoku. Wygrał! Czyli... muszę iść z nim na r-randkę? Czuję się zażenowana i zawstydzona. Szybko zakryłam sobie dłońmi twarz. Mój głupi nawyk. Słyszałam, że ktoś do mnie podchodzi i kładzie rękę na moim ramieniu.
- Słodkie~ - gdy to usłyszałam odwróciłam twarz w jego stronę. Buzia chłopaka była blisko mnie. Jak poparzona odsunęłam się od niego - nie wstydź się tak - powiedział po czym się zaśmiał.
- Łatwo Ci o tym tak mówić - jęknęłam i naburmuszyłam się jak małe dziecko. On na tą reakcję pogłaskał mnie delikatnie po włosach i przemówił.
- To... widzimy się jutro. Ubierz się w coś ładnego Przyjadę po Ciebie o 19.00. Arraso? - ciągle się przy tym uśmiechał. Zrezygnowana i nadal zawstydzona burknęłam tylko ciche ''Ne''. Chyba to usłyszał bo już poszedł do kolegów i wszyscy razem wsiedli do czarnego, dużego samochodu. Zaś do mnie przybiegła Joon i szybko mówiła, że tylko usłyszałam ''Trzeba iść na zakupy!''. A ja wtedy pomyślałam: Ja to mam szczęście. Nie ma jak się wpakować na randkę z obcym mężczyzną! Rób tak dalej RiRin, a wpakujesz się w większe gówno. Całkowicie zdenerwowana spakowałam wszystko do plecaka, pożegnałam się z przyjaciółką i skierowałam się w stronę domu. Słuchając muzyki powoli się uspokajałam. Przecież nawet nie zna twojego miejsca zamieszkania więc nie ma się czym martwić. Po piętnastu minutach drogi byłam już w swoim domu. Zamknęłam mieszkanie na klucz, zdjęłam obuwie i skierowałam się ku schodom. Po drodze ciepłam plecak na podłogę i poszedłam w stronę łazienki żeby zmyć ten pot. Po zakończonych czynnościach wyszłam z pomieszczenia i otworzyłam drugie drzwi prowadzące do mojego królestwa. Nie mając co robić bo była jeszcze wczesna godzina włączyłam komputer. Przeglądałam różne strony internetowe. Nagle usłyszałam powiadomienie z KakaoTalk. Wyłączyłam urządzenie. Szłam w stronę komody na, której leżał telefon. Wzięłam go do ręki i usiadłam na łóżku. Zdziwienie. Wiadomość od Różowej Księżniczki. Nie znam tego kogoś ale odczytałam treść.
Róż. Księżniczka: Słodko wyglądasz gdy się rumienisz ♥
Zdesperowana rozejrzałam się po pokoju. Byłam przestraszona. Wyjrzałam przez okno. Nikogo tam nie było. Znowu wiadomość.
Róż. Księżniczka: Szukasz mnie? Popatrz przez okno.
Tak ja napisał/a popatrzałam przez okno. Na przeciwko mojego domu znajdował się również dom. Zauważyłam w jednym z okien cień i to nie jeden. Teraz to się bałam. Ręce trzęsły mi się z strachu. Nienawidzę tego uczucia. Byłam już na skraju płaczu gdy znowu dostałam wiadomość.
Róż. Księżniczka: Nie płacz! Nie chcę Ci zrobić krzywdy! Tak samo jak reszta...
Reszta? Czyli jest ich więcej. Otarłam oczy i zaczęłam się przyglądać oknu. Rozpoznałam tam jedną osobę. Nie spodziewałam się, że ta osoba się tam znajdzie...      

poniedziałek, 5 maja 2014

Rozdział 1 ♥

Pierwszy rozdział napisany. Dla mnie ta notka jest trochę beznadziejna i krótka ... ale sami to oceńcie ;) Miłego czytania ^^



- Ładna pogodna. To może przejdę się na boisko i sobie zagram w kosza? Hm ... to dobry pomysł! - jak pomyślałam tak zrobiłam. Szybko zrobiłam co trzeba w łazience i zbiegłam po schodach do kuchni prawie się potykając. Zaglądnęłam do lodówki.
- Co by tu zjeść ... - powiedziałam szukając pożywienia. Wreszcie znalazłam co trzeba. Jedząc kanapkę usiadłam na kanapie przy okazji włączając telewizor. Zaciekawiona jednym programem usiadłam sobie wygodnie dalej konsumując kanapkę. Akurat leciał program, w którym znany zespół jest zapraszany i tam zadają przeróżne pytania. Na krzesłach siedziało siedmiu chłopaków na oko ... jeden w moim wieku, a reszta starsza. Prowadzący najpierw ich przedstawił, przywitał się z nimi i od razu zadawał pytania. Chciałam już wyłączyć telewizor gdy zadał takie pytanie, które mną wstrząsnęło.
- Jeongguk dowiedziałem się, że planujesz chodzić do szkoły. Czy to prawda? - zapytał się chłopaka, który jest najmłodszy w zespole.
- Tak. To prawda - pokiwał twierdząco głową - Mam nadzieję, że zaprzyjaźnię się tam ze wszystkimi - powiedział po czym słodko się uśmiechnął.

 W mojej głowie powstał chaos. Gdy jeszcze usłyszałam, że ON ma chodzić do naszej szkoły. Soon będzie zadowolona! Ona wręcz uwielbia takie zespoły, a szczególnie ten zespół i tego członka zespołu. Poszłam powoli do pokoju żeby się ubrać i wyjść spokojnie na dwór. Ubrałam się w to:
Proszę nie zwracać uwagi na napisy! ^^ 

 


















Wzięłam jeszcze telefon, słuchawki i plecak, w którym spakowałam piłkę do koszykówki, wodę i mały ręcznik. Po drodze do drzwi wyłączyłam telewizor i ubrałam buty. Zakluczyłam dom i wyszłam na drogę prowadzącą na boisko. W między czasie, słuchając muzyki oglądałam widoki, ludzi spieszących się, dzieci bawiących się na małym placyku aż się uśmiechnęłam na ten widok. Po piętnastu minutach byłam na miejscu. Całe pole do gry w kosza było moje. Plecak położyłam na ławkę i wyciągnęłam piłkę. Ściągnęłam tylko jeszcze koszulę w kratę i mogłam grać. Na moje szczęście boisko było zagrodzone wielką siatką. Przynajmniej nie mam się czym martwić, że piłka mi gdzieś poleci. Zaczęłam od rozgrzewki. Parę skłonów, podskoków, rozciągnięć i mogłam grać. 

~~* Jeongguk *~~

Po wyjściu z budynku, w którym występowaliśmy mogliśmy w spokoju jechać do dormu. Każdy rozmawiał i był podekscytowany tym, że wystąpiliśmy w popularnym programie. Przyznam też byłem podekscytowany ale nie aż tak. Odwróciłem głowę do okna patrzą na ludzi i różne widoki. Moją uwagę przykuł jeden człowiek grający w koszykówkę. Nagle samochód się zatrzymał. Rozglądnąłem się po pozostałych ale ich nie było! Pośpieszne wyszedłem z auta i szukałem ich wzrokiem. Po chwili dostrzegłem chłopaków jak patrząc na osobę przebywającą na boisku. Podbiegłem do nich i razem się przyglądaliśmy. Trudno było określić płeć. Dla Jin'a ta osoba była dziewczyną. Zaś dla Lidera chłopakiem. W końcu V, który jest prawie zawsze ciekawy wszedł na pole i podszedł do tego chłopaka/dziewczyny. 

~~* Riri *~~

Kątem oka zauważyłam osobę zbliżającą się do mnie. Zatrzymałam się gdy usłyszałam jak mnie woła.
- Ya! - krzyknął pomarańczowo włosy chłopak? A za nim szło sześciu innych chłopaków. 
- Czy coś się stało? - zapytałam się z miłym tonem. Widziałam jak inni się z niego śmiali.
- Mam do ciebie jedno małe pytanko - powiedział tak samo miłym tonem. Zaśmiałam się tylko na to. Chyba już wiem o co chodzi. Ale dalej kontynuowałam.
- Jakie? - a niech się chłopak cieszy. Zanim otworzył usta wypowiedziałam te słowa - Wiem o co chcesz się zapytać więc Cię już uprzedzę. Jestem dziewczyną - w tym zdaniu wszystkich zszokowałam. Sama o tym dobrze wiem iż wyglądam jak chłopak czasem mnie nawet za niego biorą. Ale wolę bronić swej dumy. Jak mnie Soon poprosi to wtedy udaję jej chłopaka żeby się natrętni goście od niej odczepili. 
- Naprawdę jesteś dz ... dziewczyną? - zapytał się z niedowierzaniem chłopak o siwych włosach? Czy to jakaś moda czy co?! 
- Ne. Jestem. Mam się rozebrać żeby wam pokazać czy co? - powiedziałam to już z uśmiechem. Zauważyłam, że atmosfera się trochę rozluźniła. To chyba dobrze. Gdy tak patrzałam po ich twarzach pomyślałam sobie, że są z tego programu i są słodcy. Nie! Ririn wymaż sobie to z głowy! Szybko się otrząsnęłam. Wtem stało się coś nieoczekiwanego.