wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 10 ♥

Witam~ Dziesiąty rozdział w końcu gotowy ^^ W tym wpisie chyba nie będzie żadnych niespodzianek. Chociaż sama nie wiem ;) Tak wiem, że za krótko ale na szybko napisałam, bo nie będzie mnie prawie przez dwa tygodnie. Może jakoś się tym nacieszycie XDD Miłego czytania ^^


Gdy tylko weszłam do mieszkania, chłopcy jak na zawołanie zjawili się w przedpokoju. Przywitali mnie uściskami. Lider poprowadził mnie do '' mojego pokoju '', a za nami szła reszta zespołu. Po chwili byliśmy na miejscu. Chłopak wpuścił mnie pierwszą, a oni za mną. Mojej reakcji nie dało się opisać. '' Pokój '' był w średniej wielkości, ściany pomalowane były na beżowy kolor, dwa łóżka dwupiętrowe, jedno biurko, dwie wielkie szafy. Sama nie wiem czy w ogóle się tu zmieszczę, no ale jakoś trzeba przetrwać.
- I jak? Podoba Ci się pokój? - zapytał mnie Jimin. To chyba będzie mój współlokator. 
- Tak. Ale... gdzie ja śpię?
- Ty będziesz dzieliła łózko z JungKook'iem.
- Ha?! Czemu?! 
- Tylko on ma miejsce. Przecież nie chcesz spać na podłodze. Prawda?
- Ne~ - odpowiedziałam zdołowana. Spojrzałam na łóżko. Od razu było widać, że mam spać na górze. Dolna część była już '' udekorowana ''. Odebrałam swoje bagaże od J-Hopa i powoli zaczęłam się rozpakowywać. 
- To my już pójdziemy. Jak będziesz gotowa to zejdź na dół. - powiadomił mnie Rap Monster. W pokoju zostałam tylko ja i torby. Nie tracąc czasu, zaczęłam wszystko układać tam gdzie było wolne miejsce. Ciuchy schowałam do szafy, ramki itp. poukładałam na półkach. Zostało mi tylko łóżko. Wspięłam się na nie. Ciężko mi było, bo nigdy nie miałam dwupiętrowego łoża, tylko jednoosobowe. Po kilku minutach '' walki '' z pościelą i poduszkami, byłam gotowa. Zeszłam po schodach, rozglądając się gdzie co jest. Po krótkich oględzinach byłam już na dole. Cały zespół siedział na kanapie, zajadając się różnymi przekąskami i wygłupiając się. Nie chciałam im tego przerywać, więc wspinałam się powoli do góry, lecz moją czynność przerwał Jin. 
- Oo... już wszystko zrobiłaś RiRin? 
- Um... tak. - podeszłam do nich i usiadłam na wolnym miejscu, które znajdowało się między Jin'em i JungKook'iem. Wszystkie spojrzenia skierowały się na moją osobę. Przyznam, że było mi trochę niezręcznie.
- Jak już wcześniej mówiliśmy, oficjalnie jesteś już w zespole - przerwał na chwile NamJoon i rozejrzał się po pozostałych - Wiadomość ta zostanie jutro opublikowana w internecie. Sam nie wiem jak zareagują fani ale myślę, że chyba dobrze. Jednak...
- Nie gadaj, że jest jeszcze coś. - zmroziłam go wzrokiem. Przełknął tylko ślinę.
- Jednak... masz udawać chłopaka. 
- Co?! No chyba się pogięło!! Miałam tylko dołączyć do zespołu jako dziewczyna! Nikt mi nie mówił, że mam udawać chłopaka! Na to się nie zgadzam!! - wydarłam się na niego, że aż osoby obok mnie się odsunęły na pewną odległość. Nastała teraz grobowa cisza. Nikt się do nikogo nie odzywał. Oburzona na nich, poszłam do '' swojego '' pokoju.  Położyłam się i rozmyślałam nad tą sprawą, która teraz miała miejsce. Jak mogli mi to zrobić?! Przecież tak łatwo nie będzie... Ugh, mogłam nie brać udziału w przesłuchaniu! Odwróciłam się na drugi bok i przykryłam głowę poduszką. Po chwili słyszałam dźwięk otwieranych drzwi. Nie wiedziałam kto to, dopóki nie usłyszałam głosu. 
- RiRin. Mogę porozmawiać z Tobą? - jak się okazało był to głos Jin'a. Jako jedyny odważył się tu przyjść. Chyba nie wie, że będzie miał kilka urazów. Jak jestem zła to nie patrzę jakie są to osoby. 
- Masz 5 minut na wyjaśnienia i później sobie idziesz.
- Dobra ale wiedz  o tym, że to też jest mój pokój. - moje oczy rozszerzyły się na maksa. Nie dość, że będę dzieliła łóżko z tym głupkiem to jeszcze muszę wytrzymywać podrywy od Jimin'a. Jeszcze jego brakowało! Super! Podniosłam się do pozycji siedzącej i spojrzałam na jego osobę, która teraz stała oparta o szafę. Uśmiechną się pocieszająco i powolnym krokiem kierował się do ''mojego'' łoża. Wspiął się na nie i usiadł na przeciwko mnie. Po chwili ciszy, która panowała między nami chłopak zaczął mówić.
- Słuchaj RiRi. Wiem, że to dla Ciebie szok, w końcu jesteś dziewczyną. Sam jestem tym zszokowany praktycznie nie tylko ja. Myślałem, że będzie normalnie, a nie takie coś...
Jakbym był na twoim miejscu to zastanowił bym się poważnie, w końcu to jedyna taka okazja. Nie wiem jakie jest twoje marzenia ale wiedz o tym, że śpiewanie i tańczenie to czysta przyjemność. Będziesz uwielbiana przez wszystkich. Nawet jeśli sekret się wyda... - spojrzał mi głęboko w oczy i przytulił mnie dość mocno. Chciałam się wyrwać ale jego silne ramiona mi nie pozwalały. Skąd u niego tyle siły?! Nie wiem czemu to zrobiłam ale odwzajemniłam uścisk. Trwaliśmy tak z minutę i oderwaliśmy się od siebie. 
- Dziękuję Jin. Jeszcze to przemyśle. Jakby co to dam wam znać dobrze?
- Okej. Będziemy tam gdzie zawsze. - zszedł z łóżka i przed wyjściem pomachał mi. Odmachałam i położyłam się. Miałam mętlik w głowie, nie wiedziałam co mam teraz z sobą zrobić. Jednak zdecydowałam się na to. Wstałam, zeszłam z łóżka i stanęłam przed dość sporym lustrem. W odbiciu widziałam siebie. Dotknęłam ręką szkła. Tak trwałam przez krótką chwilę, zebrałam dłoń z lustra. Wyszłam z pokoju i poszłam na dół. Siedzieli tam, na kanapie w ogóle nie odzywając się do siebie. Stanęłam przed telewizorem, aby każdy mnie widział. 
- Zdecydowałam się.
- Więc, jaka jest Twoja decyzja? - spytał się mnie Suga. Przez chwilę nic nie mówiłam, w końcu zdecydowałam się odezwać.
- Zgadzam się na to! - wykrzyknęłam. Zacisnęłam mocno oczy, gdyż poczułam jak ktoś mnie podnosi. Tym kimś okazał się JungKook. Przytulił mnie do siebie mocno, a w jego ślady poszła reszta. Słyszałam okrzyki radości. Ja tak samo się cieszyłam, przynajmniej będę mogła z nimi zostać i spełnić marzenia moje jak i rodziców. Wyskoczyłam z jego uścisku i podreptałam do kuchni, aby coś zjeść. Byłam strasznie głodna. Gdy po zrobieniu zwykłej kanapki, chciałam usiąść przy stoliku. Jednak nie mogłam, drogę zagradzali chłopcy. Chyba wciąż nie mogli uwierzyć w to, że się zgodziłam. Przesunęłam się w bok, oni za mną. Tam robiłam kilka minut, aż mnie to zdenerwowało.
- Czego chcecie tym razem?
- Nic.
- To, dlaczego zagradzacie mi drogę? - tupnęłam z złości nogą. Zanim odpowiedzieli szybko ich wyminęłam i usiadłam spokojnie przy stoliku. Moimi śladami zrobiła reszta. Ciągle się na mnie patrzyli, czułam się trochę niezręcznie. W końcu zjadłam kanapkę i udałam się do pokoju. Położyłam się na łóżku w nadziei, że zostawią mnie w spokoju. Jednak tak nie było. Po chwili drzwi otworzyły się, a moim oczom ukazał się JungKook. 
- RiRin... pobawisz się ze mną?
- Przecież jesteś już dużym dzieckiem! 
- No wiem... ale nudzi mi się~ - wszedł na moją kołdrę i  marudził. Totalnie jak bobas! 
- Dobra! Pobawię się! Ale w co? - niechętnie się zgodziłam. W jego oczach ujrzałam iskierki radości. Zaczęłam się go trochę bać. Zszedł z posłania i pokazał ręką, że mam za nim iść. Poszłam za nim. Teraz się zorientowałam, że nikogo w domu nie ma. Chwila nieuwagi i go zgubiłam. Rozglądnęłam się po mieszkaniu, gdzie ten chłopak mógł się schować?! 


~~* JungKook *~~

Gdy RiRin się zamyśliła, szybko się schowałem w bezpieczne miejsce. Myślałem, że mnie znajdzie po chwili ale ta '' chwila '' trwała wiecznie. Niezauważony wyszedłem z kryjówki i zacząłem ją szukać. Ta sytuacja robiła się coraz bardziej zabawna. Szukałem wszędzie ale jej nigdzie nie było. Usiadłem zrezygnowany na kanapie i czekałem na nią. Może ona też się schowała? Albo po prostu dała sobie z tym spokój i poszła do pokoju? Jeszcze tam nie zajrzałem. Udałem się do wyznaczonego pomieszczenia. Powoli wszedłem i ujrzałem niecodzienny widok. Ona się przebierała! Pierwszy raz zobaczyłem na własne oczy (prawie) rozebraną dziewczynę!! Nie mogłem oderwać wzroku od jej ciała. Miała takie idealne. Przez chwilę się rozmarzyłem, otrząsnąłem się. Cicho stawiałem kroki, coraz bardziej się podniecałem, aczkolwiek byłem bardzo zawstydzony. Wreszcie byłem przy RiRi. Zauważyła mnie w lustrze. Odwróciła się zaskoczona w moją stronę, chciała na mnie nakrzyczeć ale na to nie pozwoliłem. Przytuliłem ją do siebie tak, aby nie mogła się wyrwać. Wyrywała się ale po kilku sekundach przestała. Podniosła głowę do góry i spojrzała na swym wzrokiem. Tak jakby chciała mnie zabić. Dobrze, że nie posiada żadnych super mocy czy coś takiego. 
- Ekhem...  Kook'ie możesz mnie puścić? 
- Nie.
- Czemu?
- Bo mam taką ochotę na przytulanie się.  
- Masz misia, więc możesz się do niego przytulić.
- To nie to samo. - jakimś cudem wydostała się z mych ramion, ubrała na swe ciało ciuchy i wyszła z pokoju.

~~* RiRin *~~

Wyszłam z tego pomieszczenia cała zawstydzona. Jak on mógł to zrobić?! Akurat jak się przebierałam! Zażenowana skierowałam się do salonu, a tam usiadłam na kanapie. Włączyłam pierwszy lepszy program. Ciągle o tym zdarzeniu myślałam. Czemu do nie może pójść w niezapominanie? Przecież to tylko przytulenie. Tak... tylko. Nagle zrobiłam się smutna. Czyżbym coś czuła do tego głupka? Eh... zmieniłaś się na dobre. Położyłam się całkowicie już przybita, nie wiedząc kiedy usnęłam. Słyszałam tylko jakieś śmiechy, głosy itd.

~~* Rano *~~

Brutalnie zostałam obudzona. Tą osobą okazał się lider. Nie zwlekając kazał mi się ubrać, zjeść śniadanie i tym podobne. Szybko wykonałam te czynności i zeszłam do nich na dół. Cały zespół był już wyszykowany, tylko ja zostałam. Dołączyłam do nich w ekspresowym tempie. Wyszliśmy razem z domu i pojechaliśmy do wytwórni, gdzie miał się odbyć mój ciężki trening. 



Na dzisiaj to wszytko ^^ Dziękuje za przeczytanie :D Jeśli przeczytałeś/aś proszę zostaw komentarz. Dziękuję! ♥



tak właśnie wyglądał Kook, gdy zobaczył RiRin w bieliźnie. 

poniedziałek, 14 lipca 2014

Rozdział 9 ♥

Dobry~ Myślę, że poprzedni rozdział się podobał i ktoś przeczytał moje wypociny? ;) Już nie będę was zamęczać i zapraszam do kolejnego rozdziału i moich siódmych wypocin xD Miłego czytania~ :)


Po chwili byłam na miejscu. Przed sobą zobaczyłam duży budynek z nagłówkiem:

'' Big Hit Entertainment ''

O Jezu... oniemiałam z wrażenia. Chyba pierwszy raz zobaczyłam taki wieżowiec. Nieźle. Zabezpieczyłam swój rower i powolnym krokiem weszłam. Rozglądnęłam się i zobaczyłam jak recepcjonistka mi się przygląda. Nie tracąc więcej czasu podeszłam do niej.
- Dzień Dobry. Ja na przesłuchanie - powiedziałam z trochę sztucznym uśmiechem. 
- Dzień Dobry. Na przesłuchanie? Będzie to trzecie piętro i sala 235. Miłego dnia. - uśmiechnęła się pocieszająco. Nie mówiąc nic skierowałam się do windy i nacisnęłam guzik. Po chwili byłam już na wyznaczonym miejscu. Od razu '' przywitały '' mnie spojrzenia uczestników. Szybko zmieniłam swoje nastawienie na oschłe. Zimnym wzrokiem patrzałam na resztę ludzi, którzy tu przyszli. Oho.. widać, że ta wytwórnia cieszy się popularnością. W moją stronę szła jakaś kobieta, mniej więcej 30 lat. Skłoniła się, uśmiechnęła się i podała mi karteczkę. Odeszła nie mówiąc ani słowa. Spojrzałam na ten listek papieru. Mój numerek to: 2603. Wow! Przynajmniej nie jestem tak jakby ostatnia, albo i jestem? Aigoo... kogo to obchodzi?! Przypięłam ją do spodni i rozglądnęłam się za pustą ławką. Nie było żadnej. Niestety RiRin. Będziesz musiała stać. Co za życie! Ja nie mogę~ Stanęłam przy ścianie i czekałam na swoją kolej. 

~~* 45 minut później *~~

Jak długo jeszcze muszę czekać?! Ja tak dalej będzie to po prostu sobie pójdę! Wkurzona na całego, podniosłam głowę i oczami zaczęłam szukać następnego uczestnika. Zauważyłam go przy wejściu. Nie, raczej już wychodził. No to teraz ja. Czas im pokazać kto tu rządzi! Mamo, tato zobaczycie będziecie ze mnie dumni! Rozciągnęłam się, poklepałam się po twarzy i weszłam to sali. Widok był niesamowity! Wielka scena tylko dla mnie, wszędzie światła, a przed sceną sędziowie tego przesłuchania. Przyjrzałam się im dokładniej i stwierdziłam, że to: Rap Monster. Reszty nie znałam. Stanęłam na środku platformy i chwyciłam mikrofon do ręki.
- Witam. Nazywam się Kwon RiRin i mam 17 lat. 
- Witam. Co nam dzisiaj zaprezentujesz? 
- Um... za tańczę i za śpiewam do piosenki: Bangtan Boys - No more Dream.
- A dlaczego, akurat ona?
- Sama nie wiem czemu. 
- Oh... dobrze, to proszę zaczynać.
- Mam jeszcze jedną małą prośbę. W tym teledysku tańczy siedem osób, a ja jestem jedna. Więc czy może te sześć osób ze mną zatańczyć?
- A kogo proponujesz?
- Wykonawców tej piosenki czyli: Suga, Jimin, J-Hope, V, Jin i  Jungkook.
- Dobrze. Proszę na sale 235 członków zespołu Bangtan Boys. - powiedział przez jakiś mikrofon. Po chwili zjawili się oni. Podeszli do mnie z uśmiechem i przywitali się najpierw ze mną, a później z resztą - Chłopcy. Dzisiaj będziecie towarzyszyć podczas występu Panience RiRin. Musicie tylko tańczyć. Nie możecie śpiewać rozumiecie? 
- Tak~ 
Ochłonęłam i ustawiłam się do choreografii. Po chwili w głośnikach zaczęła lecieć muzyka. 

~~* 10 minut później *~~

Oczekiwałam niecierpliwe na wyniki. Nie wiem czy mi dobrze poszło. Trochę się stresowałam, a najgorsze było w tym, że musiałam podnieść koszulkę. Głupi Jimin. Musiał sobie wymyślić taki układ taneczny. Podniosłam głowę, gdy usłyszałam przemówienie Rap Monster'a. 
- Moi Drodzy. Dzisiejsze przesłuchanie wygrała - tu przerwał i rozglądnął się po wszystkich -  Kwon RiRin! Brawo dla niej! - wypowiedział te słowa, a ja stałam zamurowana. Każdy bił mi brawo i składał życzenia. Podszedł do mnie lider zespołu BTS i pogratulował mi.
- RiRin gratulacje. Mówiłem Ci, że masz talent. 
- Mhm... ale co dalej będzie ze mną? 
- Nie martw się tym! Ważne, że wygrałaś! Dzisiaj świętujemy w naszym dormie. Masz przyjść i dokładniej wszystko Tobie wytłumaczę. Dobrze? 
- Tak. - przytaknęłam mu i ruszyłam w kierunku mojego mieszkania. Po kilkunastu minutach byłam przed mieszkaniem. Weszłam do niego i od razu skierowałam się do kuchni. Byłam bardzo głodna. Otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam z niej jogurt. Do tego jeszcze łyżeczka. Skierowałam się do salonu, aby usiąść na kanapie i po chwil włączyć telewizor. Zatrzymałam się na byle jakim kanale. Leciał program, w którym dopiero co występowałam. Za pewnie powtórka. Pokazywali wszytko. Mój taniec (którego nie lubię), śpiew i zachowanie na scenie. Współczuje ludziom, którzy to oglądają teraz. Wyłączyłam jednym ruchem pilotu urządzenie i poszłam w kierunku okna. Stanęłam przed nim i wpatrywałam się w niebo. Rodzice będą ze mnie dumni. Jako ich córka... eh jakie życie. Szkoda, że ich nie ma. To by mnie zabierali w różne miejsca. Prawdę mówiąc... Moi rodzice byli sławnymi piosenkarzami. Problem w tym, że nie mieli dla mnie czasu. Byli zbyt pochłonięci pracą jak i też pieniędzmi. Ale po jakimś czasie zrezygnowali i zostali normalnymi ludźmi, którzy pracują. Też nie mieli dla mnie czasu... Stop!! Nie rozdrapuj starych ran! Odeszłam od okna i poszłam do pokoju, aby się przebrać. Ubrałam się w: 
         



















Poprawiłam tylko włosy i byłam gotowa do wyjścia. Wyszłam z domu i skierowałam się do ich mieszkania. Zapukałam leciutko i po chwili w drzwiach przywitał mnie Jin. Był uśmiechnięty od ucha do ucha. Coś mi tu nie gra. Nie pewnie skierowałam się do salonu. Było ciemno. I nagle *BUM*: Gratulacje!! Mój wzrok sam za siebie mówił. Odstawili wszystko na stół. Teraz się zaczyna. Powoli do mnie podchodzili z zamiarem przytulenia. Jako iż zbytnio tego nie lubię, pozwoliłam im. Każdy po kolei. I ostatni - JungKook. Nie pewnie przytulił się i wypowiedział mi szybko na ucho słowa: Jak chłopcy będą spać przyjdź później do mojego pokoju. Będę czekał. Sama nie wiedząc czemu trochę się zawstydziłam i szybko dałam moje dłonie na twarz. Za pewnie teraz patrzeli się na mnie jak na idiotkę. Poklepałam się lekko i uśmiechnęłam się do nich. Usiadłam pomiędzy Jimin'em i Jin'em. Chyba to było złe miejsce. Rozglądnęłam się po wszystkich. Każdy siedział podekscytowany. 
- Czas na wyjaśnienia, prawda RiRi? - spojrzał na mnie. Pokiwałam twierdząco głową. Utkwiłam na nim swój wzrok, który mówił '' Masz mi wyjaśnić WSZYSTKO ''. Po krótkim czasie namysłu zebrał się w końcu na odwagę i zaczął wszystko mówić.
- Więc tak, jak już wiesz wygrałaś przesłuchanie w naszej wytwórni. Wiesz na czym polegało prawda? - skinęłam lekko na tak - Po namyśle razem z innymi sędziami stwierdziliśmy, że jednak dołączysz do naszego zespołu.
- CO?!! Jak to?! 
- Sam się dziwie. No ale też tak inni chcieli. 
- Jak?! No ja się pytam?! Ja sama z siedmioma chłopakami?! I to jeszcze w jednym domu?!
- Przecież to normalne...
- Nie, nie jest! 
- Koniec! Od teraz jesteś już oficjalnie w zespole. Masz się dzisiaj wprowadzić do nas.
- Dobra! Gdzie będę spała? 
- Nad tym się jeszcze zastanowimy. Tak więc, możesz już iść do mieszkania się spakować.
- Taki właśnie miała zamiar! - wstałam i skierowałam się ku drzwi. Trzasnęłam nimi głośno i poszłam do swojego domu. Wkurzona kierowałam się do pokoju. Spod łóżka wyciągnęłam walizkę i zaczęłam składać swoje ubrania. 

~~*  20 minut później *~~

Stargałam wszystko na dół. Miałam: 1 dużą walizkę, 2 średnie torby i 1 małą torbę sportową. W końcu, gdy byłam już przed drzwiami. Obróciłam się wokół własnej osi. Kilka łez zleciło po moim poliku. Więc co? Będę musiała sprzedać ten dom? Na pewno tak nie będzie! Będę kilka razy w miesiącu go odwiedzała z zamiarem sprzątania. Otarłam łzy i byłam gotowa do wyjścia. Walizkę wzięłam do ręki, torby przewiesiłam przez ramię i wyszłam z domu. Zakluczyłam go dokładniej i poszłam w kierunku ich mieszkania. Zapukałam kilka razy. Moim oczom ukazał się jak zawsze uśmiechnięty J-Hope. Wpuścił mnie do środka i zabrał ode mnie bagaże.


To co? Nowy rozdział w życiu otwieramy RiRin. Czas przygodę zacząć!