niedziela, 7 grudnia 2014

Rozdział 20 ♥

Witam~ Powracam z nowym postem! Tamten chyba wam się zbytnio nie spodobał, prawda? Może chociaż ten wam przypadnie do gustu. Jakoś się postaram, ale nie obiecuję nic. Przypominam również o głosowaniu! Miłego czytania <3




Rano obudziłam się w łazience. Wokół mnie były szkła, a na palcach krew. Co ja wczoraj robiłam? A... no tak! Zbiłam lustro z JEGO powodu i zmieniłam się w swoją drugą, ciemną stronę... Czasem sama siebie się boję. Zmęczona wstałam z podłogi, wyszłam z tego pomieszczenia i otworzyłam drzwi do pokoju. Skierowałam się do szafki, wyciągnęłam z niej ciuchy i wróciłam do poprzedniego miejsca. Tam w spokoju zrobiłam poranne czynności. Podeszłam do nieistniejącego lustra. Co ja najlepszego zrobiłam? Będę musiała ponownie nazbierać pieniądze i kupić szklane odbicie. Które to już było w tym miesiącu? Nie przejmując się już lustrem, kucnęłam i zaczęłam zbierać kawałeczki szkła. Jestem po prostu głupia, z durnego powodu zrobić coś takiego. Naprawdę trzeba mieć pustkę w głowie. Moje myśli niebezpieczne krążyły wokół byłego zespołu. Nic się nie zmienili, jedynie ich oczy. Coś mnie do nich przyciągało.. 

Gdy tylko pozbierałam kawałeczki, zeszłam na dół i wyrzuciłam je do kosza. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Na ekranie pojawił mi się ten sam program co wczoraj... Eh, co za utrapienie. Przełączyłam go na inny, akurat trafił mi się muzyczny. Pogłośniłam trochę i zaczęłam śpiewać do piosenki. Po chwili ktoś mi przerwał. Podeszłam do drzwi i zauważyłam przed nimi chłopaka. Był nawet młody. Ciekawe czego chce.. Lekko uchyliłam wrota, moja głowa odrobinę się wychyliła.
- Słucham?
- Ah! Dzień Dobry. Czy mogę zastać Panią Kwon Ririn? 
- To ja. A czego Pan chce dokładnie?
- Przekazać list i jeszcze to. - zza pleców wyciągnął duże, czerwone pudełko. A na nim małą kopertę.
- Dziękuję, a mogę chociaż wiedzieć od kogo jest?
- Tego już nie mogę udzielać. Miłego dnia życzę! - odszedł tak po prostu, zostawiając mnie samą z tym. Weszłam do domu, położyłam pakunek na stole i myślałam od kogo by to mogło być. Po chwili przestałam, bo nigdy to tego nie dojdę. Wzięłam to do rąk i zaczęłam odpakowywać. W środku znajdowało się siedem, malutkich paczek. Wzięłam jedną do dłoni i ja otworzyłam. Było tam zdjęcie z podpisem, a obok tego bransoletka. Wzięłam ją do ręki i uważnie zaczęłam oglądać. Przypominała mi tą co dał mi V… Odłożyłam sreberko do pudełka i podniosłam za to zdjęcie. Przedstawiało ono dwójkę uśmiechniętych ludzi. To byłam ja? Zrobiło mi się trochę ciepło na sercu.  Odwróciłam fotografię, aby zobaczyć napis.


‘’ You kidding? Who do you think I am?
Am I easy? Uh
Are you playing with me? ‘’

Nie wiedziałam, że tak na niego oddziałuje. Zaśmiałam się lekko i odłożyłam pakunek, by wziąć następny. W środku znalazłam figurkę w kształcie kaczki z irokezem? I do tego jeszcze zdjęcie, które przedstawiało dwójkę ludzi, która się kłóci. Gdy bardziej się przyjrzałam, spostrzegałam, że to jestem ja z Rap Mon’em. Czyli to on jest tą kaczką? Jakież to dziwne! Odwróciłam zdjęcie na drugą stronę i zobaczyłam napis.


‘’ Dałaś mi obietnicę i ją spełniłem! ‘’


 Odłożyłam na miejsce i wzięłam kolejny. Kiedy otworzyłam pudełko, o mało co nie umarłam z śmiechu. Nie umiałam się uspokoić. Na wierzchu było zdjęcie TEJ miny, którą J-Hope zrobił, żeby mnie pocieszyć. Wzięłam obraz do rąk i odłożyłam dalej. Następnie podniosłam z dołu kubek, na którym był napis.

‘’ Nadzieja matką głupich ‘’


Będę chyba z niego codziennie piła. Ostrożnie położyłam na miejsce i wzięłam kolejny pakunek. Gdy otworzyłam, coś wyleciało z niego. Zdjęcie na, którym byłam ja i Jimin? Jakim cudem? Przyjrzałam się bliżej i przedstawione było jak ja go gryzę? Czy ja w ogóle takie coś zrobiłam? Szybko odwróciłam i spojrzałam na napis.


                                                                                                                ‘’ Nadal czuję ten ból! ‘’
  

Ah~ To było wtedy! Strasznie się wymądrzał no i co ja miałam poradzić na to? Uśmiechnęłam się lekko i odstawiłam fotografię obok, a do dłoni wzięłam czapkę. To byłe jego ulubiona, bo ciągle w niej chodził. Założyłam ją na głowę i otworzyłam następne. Bardzo dziwne… W środku było jedzenie, a na potrawie karteczka. Nie było zdjęcia. Na papierze widniał napis.


‘’ Chciałaś spróbować potrawy, więc Ci ją przygotowałem! ‘’


- To mogłeś mi ją zrobić jak bym była z wami, a nie wysłałeś ją. Będzie źle smakować, bo muszę odgrzać. – odłożyłam jedzenie na stół i do rąk wzięłam następne pudełko. W środku było zdjęcie, a pod nim znajdowały się kosmetyki. Kto to wymyślił? Do dłoni dałam zdjęcie i zaczęłam na nie patrzeć. Przedstawiało ono mnie i Yoongi’ego jak byliśmy u fryzjera i kosmetyczki. Odwróciłam na drugą stronę i zobaczyłam zawstydzający napis.


‘’ Nadal piękna i słodka ‘’

Czemu musiałeś to napisać? Aigoo~ Jakie to zawstydzające! Zdjęcie dałam na stół, a kosmetyków już wolę nie dotykać. Wzięłam te wszystkie pudełka i położyłam na podłogę. Usiadłam zmęczona na kanapie, strasznie mnie nogi bolą. Spojrzałam na stół, zostało na nim jeden pakunek i to w dodatku od NIEGO. Powoli wzięłam je do rąk, było większe od poprzednich. Położyłam je na kolanach i otworzyłam. Na górze były trzy zdjęcia, a pod nimi jakieś rzeczy. Wzięłam te fotografie do dłoni i zaczęłam je oglądać. Jedno przedstawiało nasze pierwsze spotkanie.


‘’  Myślałem, że to niegrzeczny chłopak. Ale okazało się, że to wrażliwa dziewczyna ‘’


Drugie przedstawiało, gdy siedzieliśmy wszyscy na kanapie, a ja obok JungKook’a i oglądaliśmy horrory.


‘’ Myślałem, że to twarda dziewczyna. Ale okazała się, że to bojąca się wszystkiego RiRin ‘’


A ostanie zdjęcie przedstawiało, kiedy ja spałam. Dziwne…


‘’ Myślałem, że to tylko zauroczenie. Ale przerodziło się to w prawdziwą miłość. Jest Aniołem zesłanym z nieba ‘’


Odłożyłam wszystkie fotografie na stół i położyłam się na kanapie. Zamknęłam na chwilkę oczy. To co oni zrobili nie da się tego opisać. Teraz sobie przypomniałam, że jeszcze mam list do przeczytania. Wstałam do siadu prostego i sięgnęłam po tą kartkę. Otworzyłam ją i zaczęłam powoli, i uważnie czytać.


Droga RiRin!

Zebraliśmy się wszyscy na odwagę i napisaliśmy do Ciebie ten list.
Pamiętamy dokładnie tamten dzień, tak jakby to było dzisiaj. Było to z Twej strony okrutne, że nawet nam o tym nie powiedziałaś, nie pożegnałaś się i nie dawałaś dotychczas znaku życia. Zostawiłaś karteczkę na stoliku i co? Myślałaś, że będziemy szczęśliwi jeśli odejdziesz od nas?
Każdy płakał, każdy uronił swe łzy…
Przechodziliśmy trudny okres wtedy, nie chcieliśmy występować, nie komponowaliśmy piosenek, prawie nie jedliśmy.. Nic. Zamknęliśmy się w sobie. W międzyczasie szukaliśmy Cię wszędzie, nie dawaliśmy się. Mieliśmy nadzieje, że jesteś nadal w Koreii, lecz menadżer powiedział nam, że wyjechałaś. Załamaliśmy się.
Dopiero kilka miesięcy później zebraliśmy się po utracie i zaczęliśmy wszystko od początku. Szybko wróciliśmy na szczyt, ale nadal nie zapomnieliśmy o Tobie. Ciągle mamy Cię w sercach.

Gdy menadżer zaproponował nam wyjazd do Kalifornii. Ucieszyliśmy się strasznie, bo możliwe, że TY tam będziesz. Nie myliliśmy się. Kiedy przyjechaliśmy poszliśmy do hotelu i odpoczęliśmy, a na drugi dzień Pan Kim powiedział, że mamy rezerwację w kawiarni. Zaciekawiło nas to, wtedy założyliśmy się, że gdzieś możesz być w tych rejonach. I się nie pomyliliśmy.

Kiedy tylko weszliśmy do tej kawiarenki od razu Ciebie rozpoznaliśmy. Chcieliśmy podejść, poprzytulać, nakrzyczeć… Ale menadżer powiedział, że mamy zachować zimną krew. Tak też zrobiliśmy. Ciągle nasz wzrok był na Tobie. Twe włosy, te oczy, ta twarz, ten uśmiech, który zawsze był cudowny. Był cały czas na Twojej rozświetlonej buzi.

Gdy do nas podeszłaś, żeby obsłużyć mieliśmy chęć wykrzyczeć to, lecz powstrzymał nas Pan Kim.
Teraz każdy coś napisze.

Tutaj Nadzieja!

Pamiętam to, bardzo dokładnie. Ten dzień kiedy odeszłaś bez słowa, bez pożegnania. Wtedy pierwszy raz uroniłem łzy, które były oznaką bliskości. Związaliśmy się ze sobą bardzo szybko. Mamy bardzo dużo wspomnień z sobą, pamiętam je i czasem wspominam. Moje serce jest rozdarte… Tęsknie za Tobą…


Wita Tancerz~

Chociaż nie mieliśmy ze sobą tyle wspomnień, ale było strasznie zabawnie. Pierwszy raz w życiu tak dobrze się bawiłem razem z Tobą. Kiedy zostawiłaś tą karteczkę, coś we mnie pękło. Nie mogłem wytrzymać… Wtedy uroniłem łzy smutku.

Lider!

Opuściłaś nas bez pożegnania. W ten okrutny sposób. Nie miałem już osoby, z którą mógłbym się kłócić o byle co, straciłem malutką siostrę. Zawsze tylko dbałem o chłopców, bo oni to takie małe stado zwierzaków. Ale odkąd Ty przyszłaś zacząłem uważać Cię za taką małą siostrę, o którą trzeba dbać.
Lecz straciłem… Tęsknie za Tobą i tym wkurzaniem się…

Księżniczka Jin~

Gdy odeszłaś, poczułem pustkę w sobie. Tak jakby ktoś oderwał mi kawałek serca. Straciłem najważniejszą osobę w życiu. Ale dzięki Tobie zebrałem w sobie odwagę i wyznałem swe uczucia. Do dzisiaj Soon jest moją dziewczyną. Ona także za Tobą tęskni. Kiedy napisałaś tą karteczkę i te zdanie skierowane do mnie. Postanowiłem, że postaram się gotowaniu. I od tego czasu zacząłem strać się. Teraz każdy chce, żebym coś ugotował. Dziękuję…

Cukier~

Dotrzymałem obietnicy, którą mi dałaś. Coraz lepiej komponowałem piosenki, kiedy wychodzę na dwór fanki za mną szaleją, mój rap roznosi się na cały świat. To wszystko dzięki Tobie, dałaś mi to czego ja nigdy bym nie zrobił. Tęsknie za tym… Zawsze mogłem się pośmiać razem z Tobą, a teraz?
Mogłem chodzić na zakupy, bo każdy nie chce ze mną chodzić….
Tęsknie za tym…

Małpa się kłania!

  Kiedy wstąpiłaś do zespołu, byłem mega szczęśliwy. Mogłem się z Tobą bawić, śmiać i rozmawiać o przeróżnych rzeczach.
Gdy poprosiłaś mnie o radę w miłości, poczułem się doceniony. Nikt nigdy mnie o to nie prosił. Ale chyba Ci nie pomogłem, bo kilka dni później odeszłaś.. Wylałem bardzo dużo łez, nie mogłem się pozbierać..

Młodszy na koniec!

Można by powiedzieć, że na początku za sobą nie przepadaliśmy. Z czasem polubiliśmy się, a ja zacząłem coś do Ciebie czuć. Tłumiłem w sobie to uczucie, kiedy miałem już odwagę Ci to wyznać, Ty musiałaś odejść. Czułem się z tym okropnie, wbiłaś mi nóż prosto w serce. Każdego dnia miałem wyrzuty sumienia. Spotkałem wiele dziewczyn, lecz żadna nie mogła zastąpić Ciebie. Myślałem, że te uczucie minie, ale nie dało się. Nadal Cię kocham i tak zostanie. Kiedy się spotkamy mam zamiar Ci to wyznać i zacząć od nowa.



Gdy przeczytałam cały list, wypuściłam go z dłoni. Nie mogłam w to uwierzyć. Tyle im bólu zadałam, a oni nadal we mnie wierzą, pokładają we mnie nadzieje. A ja się im tak odpłacam. To jest zdecydowanie niesprawiedliwe. Podniosłam się z siedzenia i podeszłam do okna. Wyjrzałam przez nie i ujrzałam niespodziewany widok. Nie mogłam w to uwierzyć. Dopiero co wszystko przeczytałam i otworzyłam, a oni już się pokazują…     

1 komentarz:

  1. Czemu uroniłam łzy czytając to? >-< Niecierpliwie czekam na kolejny rozdział!

    OdpowiedzUsuń