Dobry~ Przepraszam, ale wystąpił jakiś błąd i mi rozdział się usunął i musiałam wszystko od początku pisać. Dobrze, że miałam to w notatniku! Od razu zapowiadam, że NASTĘPNA NOTKA POJAWI SIĘ W NIEDZIELE 9 LISTOPADA! NIE WIEM O KTÓREJ GODZINIE! Miłego czytania :3
Kiedy znaleźliśmy w jego pokoju, chłopak puścił moją dłoń i usiadł na łóżku. Zachęcił żebym
klapnęła obok niego. Tak też zrobiłam. Po chwili siedziałam na materacu i nie wiedziałam co powiedzieć.
Kiedy znaleźliśmy w jego pokoju, chłopak puścił moją dłoń i usiadł na łóżku. Zachęcił żebym
klapnęła obok niego. Tak też zrobiłam. Po chwili siedziałam na materacu i nie wiedziałam co powiedzieć.
- Ririn. Możesz mi dokładnie opowiedzieć co się stało? - obróciłam się w jego stronę i zaczęłam mówić.
~* 30 minut później *~
Nareszcie skończyłam opowiadać chłopakowi. Bezpiecznie położyłam się na jego łóżku i powoli zamknęłam oczy.
- Widzę, że jesteś zmęczona. Więc nie będę Tobie przeszkadzał. Dobranoc Riri~ Slodkiche snów. - pochylił się nad moim czołem i go pocałował lekko. Trochę się zaczerwieniłam, ale nie było tego zbytnio widać. Wyszedł. Spokojnie teraz mogłam rozmyślać na JEGO temat.
- Co ja mam teraz zrobić? Odejść z zespołu? Niee... To by było już zbyt głupie, ale i tak na pewno kiedyś odejdę. Unikać go i być dla niego zimna, i niedostępna? Ooo... To dobry pomysł! Najlepiej myśli się w nocy~ A teraz idziemy spać! - na dobre zamknęłam swe oczy i oddałam się w objęcia morfeusza.
- Widzę, że jesteś zmęczona. Więc nie będę Tobie przeszkadzał. Dobranoc Riri~ Slodkiche snów. - pochylił się nad moim czołem i go pocałował lekko. Trochę się zaczerwieniłam, ale nie było tego zbytnio widać. Wyszedł. Spokojnie teraz mogłam rozmyślać na JEGO temat.
- Co ja mam teraz zrobić? Odejść z zespołu? Niee... To by było już zbyt głupie, ale i tak na pewno kiedyś odejdę. Unikać go i być dla niego zimna, i niedostępna? Ooo... To dobry pomysł! Najlepiej myśli się w nocy~ A teraz idziemy spać! - na dobre zamknęłam swe oczy i oddałam się w objęcia morfeusza.
~* JungKook *~
Rozmawiałem z Jimin'em przez dobrą godzinę. Teraz przynajmniej wiem co mam zrobić i jak się wobec niej zachować. Gdy miałem wychodzić już, nagle wszedł V. Podszedł do mnie i uderzył mnie w twarz. Upadłem na zimną podłogę, trzymając się za czerwony policzek. Spojrzałem na niego zszokowany.
- Rozumiem, że jesteś jeszcze młody, ale zrozum. Kobiet nie doprowadza się do płaczu! - krzyknął i wyszedł wściekły z pokoju. Do mnie za to podszedł Jimin.
- Kook nic Ci nie jest? - zapytał wyciągając do mnie rękę. Skorzystałem z jego pomocy. Wstałem na równe nogi i zacząłem rozmyślać o co jemu chodzi. Przecież ja nigdy nie doprowadziłem dziewczyny do płaczu! Przelotnie spojrzałem na zegar: 21.15. Skończyłem myśleć i położyłem się spać.
- Rozumiem, że jesteś jeszcze młody, ale zrozum. Kobiet nie doprowadza się do płaczu! - krzyknął i wyszedł wściekły z pokoju. Do mnie za to podszedł Jimin.
- Kook nic Ci nie jest? - zapytał wyciągając do mnie rękę. Skorzystałem z jego pomocy. Wstałem na równe nogi i zacząłem rozmyślać o co jemu chodzi. Przecież ja nigdy nie doprowadziłem dziewczyny do płaczu! Przelotnie spojrzałem na zegar: 21.15. Skończyłem myśleć i położyłem się spać.
~~* Następny dzień *~~
Obudziło mnie lekkie szarpnięcie. Wstałam i obróciłam głowę w tym kierunku. Przede mną stał Lider. Chyba wiem o co tu chodzi.
- Wiesz RiRin... możesz mi powiedzieć co tu robisz?!
- Hehe.. Liderku nie złość się.. Ja ci to wszystko wytłumaczę~ - zeszłam spokojnie z łóżka i stanęłam przed RapMon'em. - Tak się składa, że miałam małe problemy, a V mi pomógł i pożyczył mi swoje łóżko ..
- Ah~ Czyli chodzi o to, że miałaś problemy miłosne?
- Można by tak powiedzieć... Czekaj co?! Skąd o tym wiesz?!
- Czy ty naprawdę myślałaś, że V wszystko utrzyma w sekrecie?
- Powiedział to każdemu? Jeśli tak, to go zatłukę!
- Nie~ Spokojnie. Powiedział tylko mi. Nie masz się o co martwić. - pogłaskał mnie po głowie i odszedł. Czemu każdy mnie klepie po głowie? Mam coś na niej czy co?
Pokręciłam głową i ruszyłam w stronę łazienki. Ale zanim poszłam do wybranego
pomieszczenia, weszłam jeszcze do pokoju. Przybrałam zimny wyraz twarzy i
zaczęłam odgrywać swoją rolę. Gdy weszłam do sypialni, zobaczyłam, że Kook już
nie śpi. Więc dla mnie to jeszcze lepiej. Podeszłam do szuflady i wyciągnęłam z
niej czyste ciuchy w tym bielizne. Miałam już wychodzić, ale czyjaś ręka
spoczeła na mojej dłoni.
- Możemy na chwilę pogadać? - obróciłam się w jego kierunku. Przybliżyłam twarz
do jego twarzy, spojrzałam mu głęboko w oczy.
- Nie widzisz? Jestem zajęta. - mój głos był bardzo osłchy, gdy nadal patrzałam
się w oczy chłopaka, zauważyłam w nich lęk. Sama nawet nie wiedziałam, że
jestem w tym dobra. Powinnam nadawać się na aktorkę niż na piosenkarkę!
Odeszłam od niego i skierowałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic,
umyłam zęby i załatwiłam swoje potrzeby. Podeszłam do lustra i zaczęłam
rozczesywać włosy, chociał miałam krótkie. Wyszłam już z pomieszczenia i
poszłam na dół. Weszłam do kuchni, wyciągnęłam z lodówki jogurt, a z małej
szufladki łyżeczkę. Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść. Nagle wszedł Jin,
przysiadł się koło mnie i patrzał się na moją osobę.
- Potrzebujesz czegoś?
- Mogę zadać pytanie?
- Jasne.
- Widzisz mam taki mały problem. Otóż spodobała mi się...
- Mów głośniej, bo Cię nie słyszę!
- Spodobała mi się Twoja przyjaciółka!
- OMO! Mówisz prawde?! Kochasz ją czy to tylko zauroczenie?
- Nie umiem tego określić. Proszę nie mów nikomu tego. To jest zbyt żenujące.
- Wstydzisz się? Ojejku~ Nasza Księżniczka jest zawstydzona~ Ale teraz tak na
serio. Chcesz żebym Cię z nią umówiła? Lub dała adres zamieszkania?
- A po co mi jej adres zamieszkania?
- Jeszcze się pytasz? Żeby zrobić niespodziankę! Przyjdziesz do niej z kwitami
i się spytasz czy nie pójdzie z Tobą na randkę~ Jakie to romantyczne!
- Ja nie planuję oświadczyn! Chcę tylko iść z nią ja randkę.
- No to chyba o tym mówię! Wiem co jest najlepsze, znam ją od połowy gimnazjum.
A ty śmiesz w to wątpić?
- Nie, nie! Tylko wydaje mi się to dziwne.
- E... tam dziwne. Posłuchaj się mnie, a wyjdzie Ci na dobre! To jak? Podać Ci
ten adres?
- Tak, tak. Podaj. - zaczęłam mu powoli dyktować. Gdy skończyłam tą czynność,
Jin wstał i wyszedł. Za pewnie do Soon. Wstałam z krzesła, wyrzuciłam pudełko,
a łyżkę dałam do zlewu. Skierowałam się na górę. Weszłam do pokoju, wzięłam
telefon, słuchawki i portfel. Zeszłam na dół i poszłam na przedpokój. Ubrałam
buty , a na siebie zarzuciłam cienką kurtkę. Miałam już wychodzić, ale
uprzedził mnie krzyk.
- Gdzie się wybierasz?!
- Na zakupy!
- To idę z Tobą! - na początku nie wiedziałam kto to, ale po chwili się
skapłam. Kto lubi zakupy? Suga! Znowu będzie mnie nianiczył... Co za
utrapienie! Po 5 minutach był już gotowy.
- Idziemy? - zapytał się. Kiwnęłam lekko głową i wyszliśmy razem. Chciałam iść
na pieszo, lecz on wyprzedził moje zdanie.
- Pojedziemy samochodem!
- Ale ja chcę iść na pieszo!
- Nie! Autem będzie szybciej!
- Ugh! Niech Ci będzie!
~~* 20 minut później *~~
W końcu dojechaliśmy. Szybko wysiadłam z samochodu. Już nigdy więcej z nim nie
jadę! Z nim do piekło!
- Dobrze się czujesz?
- Ah? Tak, tak. To gdzie najpierw idziemy?
- Na ciuchy? Chyba tylko po to tu przyjechaliśmy. - wyprzedził mnie i poszedł
do pierwszego sklepu. Podbiegłam do niego, aby wyrównać kroki. Rozmawialiśmy
jak starzy znajomi. Oblecieliśmy już z trzy sklepy, a ja już byłam zmęczona.
Rozejrzałam się uważnie po otoczeniu. Teraz się skapłam, że wyglądamy jak para
gejów.
- Em... Suga wiesz co.. Może już skończymy zakupy?
- Czemu? Coś się stało?
- ...
- Mów trochę głośniej.
- Wyglądamy jak geje.
- Ah~ Czyli Tobie to przeszkadza? To coś wymyślimy! Chodź! - złapał mnie za
dłoń i poprowadził do kosmetyczki. Usadowił na krześle i wymienił pare zdań z
jakąś Panią. Podszedł do mnie.
- Jesteś w dobrych rękach RiRin~
Nie mogłam w to uwierzyć. To naprawdę ja. Jeszcze raz spojrzałam w odbicie. Nie
wierze!
- I jak? Teraz Ci to nie będzie przeszkadzać?
- Jest niesamowite! Możemy dalej chodzić~ - obróciłam się w jego kierunku i
przesłałam mu uśmiech. Odwzajemnił, złapał mnie za dłoń i poszliśmy razem do
kasy. Przez ten cały czas nie puszczał jej. Wyszliśmy z kosmetyczki i
zamierzaliśmy iść w stronę innych sklepów. Lecz coś nam przeszkodziło.
- RiRin? To naprawdę ty? - obróciłam się w stronę tego głosu... Zamarłam...
--------------------------------------------------
To na tyle z mojej strony ^^ Zapraszam do komentowania c;
Tak była umalowana i wystylizowana u kosmetyczki, że nie poznawała siebie c;
Tak była ubrana RiRin jak ją kosmetyczka stylizowała w modzie c;
--------------------------------------------------
To na tyle z mojej strony ^^ Zapraszam do komentowania c;
Tak była umalowana i wystylizowana u kosmetyczki, że nie poznawała siebie c;
Tak była ubrana RiRin jak ją kosmetyczka stylizowała w modzie c;


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz