Obudził mnie hałas dobiegający z dołu. Jeszcze nieprzytomna spojrzałam na zegarek: 5.30. Czy oni do reszty stracili rozum?! Wkurzona na cały świat zeszłam z łóżka i skierowałam się do salonu. Widok, który tam zastałam był prześmieszny! Chłopcy byli rozbiegani, ciuchy się wszędzie walały, krzyczeli do siebie. Co się z nimi dzieje?
- Ej! Czy coś dzisiaj jest?
- RiRin! Dobrze, że tu jesteś! Pomóż mi z tym. - podeszłam do J-Hop'a i zawiązałam mu ten krawat.
- Serio. Czy coś dzisiaj jest?
- Tak. Rozdanie nagród więc pomóż nam!
- A ja? Należę do tego zespołu...
- Ty? Też idziesz, ruszaj się!
Nie odpowiadając nic, wbiegłam na górę i z szafy wyciągnęłam ubrania. Pierwsze lepsze ciuchy:
* Czarne, długie spodnie,
* Biała, luźna bluzka z nadrukiem,
* Marynarka sportowa,
* Buty - białe air force.
Podeszłam do lustra i zaczęłam robić sobie fryzurę. Po 20 minutach byłam gotowa, zeszłam na dół. Chłopcy stali przy drzwiach i oczekiwali na mnie.
- Gotowa? To możemy iść. -zażądał Rap Monster. Wyszliśmy, dom zakluczyliśmy i skierowaliśmy się do samochodu. Znowu, jak na złość siedziałam przy JungKook'u i J-Hop'ie. Nie chcąc ich słuchać, włożyłam słuchawki do uszów i puściłam muzykę. Nawet nie minęła chwila, a już Nadzieja do mnie mówiła. Żeby być kulturalną, wyciągnęłam urządzenie i słuchałam tego co mówi.
- RiRin, a wiesz o tym, że Kook Cię... - nie dokończył, ponieważ Maknae rzucił go czymś. Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.
- Haha... To nic takiego! - zawstydzony odwrócił się w stronę okna. Nie przejmując się dziwnym zachowaniem JungKook'a, obróciłam się do Hoseok'a.
- Nic Ci nie jest?
- Wszystko w porządku.
- Czemu nie dokończysz zdania?
- To już nie jest takie ważne. Nie przejmuj się tym.
Nic nie odpowiadając, patrzałam w przód.
~~* 30 minut później *~~
Każdy po kolei wychodził z auta. W samochodzie ustaliliśmy, że ja mam wyjść na sam koniec, a oni w tym czasie zapowiedzą '' mnie ''. Jakimś cudem przemknęłam się przez fanki i znalazłam się w dużym pomieszczeniu.
- Tędy! - krzyknął V. Szybko do nich podbiegłam i do końca trasy szłam za nimi. Po kilku minutach byliśmy na miejscu, weszliśmy do pokoju i jakaś osoba kazała nam się przygotować. Ja tylko poprawiłam fryzurę i byłam gotowa. Spojrzałam za siebie, chłopcy od nowa zaczęli się poprawiać.
- Gorzej nić dziewczyn. - powiedziałam pod nosem.
- Mówiłaś coś? spytał się Suga.
- Nie~ Wydawało Ci się.
- Ale mi się zdawało, że coś powiedziałaś. - teraz to o n pod nosem zaczął burkać.
- Wychodzić! - krzyknął do nas prowadzący. Po kolei wychodziliśmy z pomieszczenia, ustawiliśmy się przed sceną. Chłopcy jeszcze raz obgadali plan '' jak mam wejść ''.
- Uwaga! I oto BTS! Brawa~! - krzyki i wrzaski rozniosły się po pomieszczeniu. Zespół wszedł powoli, pomachując wszystkim. Ja za to grzecznie czekałam na wejście.
- [...] Myślę, że miło go przywitacie i nie będzie żadnych problemów. Oto nasz nowy kolega - Kwon RiRik! - powiedział Lider. Powoli, kłaniając się weszłam na scenę. Krzyki i oklaski też były. Zdaje mi się, że wymuszone. Stanęłam obok chłopaków, którzy dali mi mikrofon.
- Nazywam się Kwon RiRik. Miło mi was poznać~ - grzecznie się ukłoniłam, oddałam urządzenie Jimin'owi i stanęłam koło niego. Rozglądałam się po sali, zauważyłam Soon w pomieszczeniu. Centralnie patrzała na mnie. Może mnie rozpoznała? Nie... Jest przecież za daleko, żeby mnie rozpoznała. Nie przejmując się tym więcej, zatraciłam się w tym co oni mówią.
~~* 3 godziny później *~~
Spokojnie wróciliśmy do mieszkania. Ja od razu skierowałam się do pokoju, aby odpocząć. Jednak ktoś mi pokrzyżował te plany. Spojrzałam na niego obojętnym wzrokiem.
- Co chcesz? Nie widzisz, że jestem zmęczona?
- Widzę doskonale. I jak Ci się podobał twój pierwszy występ?
- Zatrzymałeś mnie tylko po to? Eh... Bardzo mi się podobał. Mogę iść teraz do pokoju? - mój wzrok powoli stawał się zimny, a głos chłodny. Oj... będzie z nim źle. Chłopcy stanęli trochę dalej od nas, nic nie robili tylko się patrzeli głupio. Nigdy nie wiedzieli wkurwionej dziewczyny?
- A musisz? Chciałbym jeszcze z Tobą porozmawiać~
- Ja Twoja niania czy co?
- Nie. Ale...
- Kook nic już nie mów. Daj jej iść spać. - wtrącił się Jin. Odwróciłam się do niego i powiedziałam ciche '' Dziękuję ''. On się tylko cicho uśmiechnął, a ja poszłam szybko na górę. Otworzyłam pokój i wskoczyłam na łóżko, żeby się zdrzemnąć.
- Co chcesz? Nie widzisz, że jestem zmęczona?
- Widzę doskonale. I jak Ci się podobał twój pierwszy występ?
- Zatrzymałeś mnie tylko po to? Eh... Bardzo mi się podobał. Mogę iść teraz do pokoju? - mój wzrok powoli stawał się zimny, a głos chłodny. Oj... będzie z nim źle. Chłopcy stanęli trochę dalej od nas, nic nie robili tylko się patrzeli głupio. Nigdy nie wiedzieli wkurwionej dziewczyny?
- A musisz? Chciałbym jeszcze z Tobą porozmawiać~
- Ja Twoja niania czy co?
- Nie. Ale...
- Kook nic już nie mów. Daj jej iść spać. - wtrącił się Jin. Odwróciłam się do niego i powiedziałam ciche '' Dziękuję ''. On się tylko cicho uśmiechnął, a ja poszłam szybko na górę. Otworzyłam pokój i wskoczyłam na łóżko, żeby się zdrzemnąć.
~~* JungKook *~~
Gdy tylko RiRin znikła, spojrzałem w stronę Jin'a. Zauważył mój wzrok, zaśmiał się lekko i poszedł w stronę kuchni. Ja za to usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor. Żadnych ciekawych programów nie było więc zostawiłem na wiadomościach. Nagle usłyszałem coś o naszym zespole.
- Pod głoś to. - za mną pojawił się lider, a za nim cała reszta. Zrobiłem to co kazał. Jednak to były dobre i złe wiadomości. Wstrząsnęło nas to. Spojrzałem za siebie. Każdy wydawał się być w szoku. Teraz nie możemy pozwolić, aby RiRin wychodziła z domu. Jak jej się coś stanie, to ja nie wiem co zrobię.
- Monster co my teraz zrobimy? - spytał się Suga.
- Zobaczymy co będzie się dalej działo. Jeśli fani wiedzą gdzie my mieszkamy to jest bardzo źle, jeśli nie to RiRin może normalnie wychodzić z domu. Przecież w naszym zespole jest chłopakiem, a tak to jest dziewczyną.
- No wiemy, ale mogą ją rozpoznać.
- Jak? Tylko jej przyjaciółka może, a tak to chyba żaden z fanów się nie skapnie. - stwierdził Lider. Przytaknęliśmy mu. Jednak dobrze, że jest naszym liderem. Jeszcze przez chwilę pooglądaliśmy telewizor, później każdy poszedł gdzieś indziej. Nie mając co robić, skierowałem się do pokoju. Wszedłem i zastałem bardzo dziwny widok. RiRin prawie spadała z łóżka. Wspiąłem się na nie, chciałem ją jakoś ułożyć jednak nie pozwoliła mi na to. Przytuliła mnie do siebie i mocno trzymała w swych ramionach. Byłem całkowicie zaskoczony, zarazem zawstydzony. Chciałem się wyrwać, ale nie mogłem. Więc nie mając wyboru położyłem się obok niej i czekałem aż mnie puści. Pierwszy raz widziałem jej twarz z bliska. Przyznam, że jest BARDZO ładna. Coś we mnie wstąpiło i zacząłem się do RiRin przybliżać. Była już niebezpieczna odległość, a ja się nie zatrzymywałem. Dotknąłem ją swymi ustami. Były ciepłe i zarazem słodkie. Po chwili oderwałem się od niej, a w tym czasie dziewczyna mnie puściła. Cały czerwony zszedłem z jej łóżka i wyszedłem z pokoju. Od razu skierowałem się do łazienki, żeby mnie nikt nie widział w tym stanie.
~~* RiRin *~~
Nagle zerwałam się z łóżka. Dotknęłam ust i rozglądnęłam się po pokoju. Nikogo w nim nie było, oprócz mnie. Dziwne. Zdawało mi się, że ktoś mnie pocałował. Prze chwilę rozmyślałam nad tym, ale stwierdziłam, że to tylko sen. Zeszłam z mebla i skierowałam się do kuchni. Po drodze zerknęłam na zegar: 14. 45. Tak długo spałam? Gdy byłam już w tym pomieszczeniu spojrzałam na chłopców. Oni spokojnie sobie grali, jakbym była duchem. Miałam plan w głowie, żeby ich wystraszyć, ale V się odwrócił.
- Wstałaś już?
- Tak. Jedliście coś?
- Nie~ - odkrzyknęli razem. Pokręciłam tylko głową i poszłam do kuchni. Otworzyłam lodówkę na oścież. Nic w niej nie było. To jak oni się żywią? Urządzenie zamknęłam i swe kroki stawiałam w stronę Rap Monstera. Gdy tylko przed nim stanęłam, wyciągnęłam rękę prze siebie.
- Na co czekasz?
- Na pieniądze! Nic nie ma w lodówce! Co mam ugotować? Sam kurz?
- A da się? - zapytał się głupio V. Spojrzałam na niego jak na idiotę. On tylko udaje czy naprawdę taki jest?
- Masz. Myślę, że tyle ci wystarczy. - na moją dłoń dał pieniądze. Obliczyłam ile i stwierdziłam, że starczy mi.
- Mogę iść z Tobą? - obróciłam się w stronę tego głosu. TaeHyeong stanął przede mną i oczekiwał na odpowiedź. Nie chcąc tracić czasu, zgodziłam się. Wyszłam z mieszkania razem z nim. Prze całą drogę rozmawiałam z nim. Jego buzia nie zamykała się. Nareszcie dotarliśmy do sklepu. V ciągle narzekał, żebym mu kupiła coś słodkiego. Robił tak przez całe zakupy, aż w końcu wkurzona wzięłam mu batonika i paczkę żelek. Po wyjściu ze sklepu, nikt się do siebie nie odzywał. Nagle padło pytanie.
- RiRin, a masz nadal tą bransoletkę?
- Nie widzisz? Ciągle ją mam na ręce. - pokazałam mu swoją dłoń. Spojrzał na nią uważnie, gdy tylko skończył wyprzedził mnie. Stanęłam na chwilę z zakupami.
- O co mu chodzi? Aigoo~ Jak mnie bolą teraz ręce! To wszystko przez niego! - warknęłam. Rozmasowałam dłonie, wzięłam siatki i szłam dalej.
- RiRin, a masz nadal tą bransoletkę?
- Nie widzisz? Ciągle ją mam na ręce. - pokazałam mu swoją dłoń. Spojrzał na nią uważnie, gdy tylko skończył wyprzedził mnie. Stanęłam na chwilę z zakupami.
- O co mu chodzi? Aigoo~ Jak mnie bolą teraz ręce! To wszystko przez niego! - warknęłam. Rozmasowałam dłonie, wzięłam siatki i szłam dalej.
Uwielbiam to opowiadanie *^*
OdpowiedzUsuń