~~* JungKook *~~
Zostawiła mnie zszokowanego w samochodzie. Prosto w twarz powiedziała mi te słowa. Opuściłem głowę i wyszedłem z pojazdu, kierując się do mieszkania. Usiadłem smutny na kanapie i zacząłem rozmyślać.
- Młody co jest? - zapytał się Jimin. Reszta zauważyła mój stan i przysiedli się do mnie.
- Chyba mnie odrzuciła - odpowiedziałem załamanym głosem.
- Jak to chyba? Możesz nam to wytłumaczyć? - powiedział Jin. Zacząłem wyjaśniać sytuacje z RiRin od samego początku.
- [...] Powiedziała to zdanie i zostawiła mnie samego w aucie - teraz to dopiero byłem załamany.
- Nie martw się! Pomożemy Ci, prawda? - wszyscy pokiwali twierdząco głową.
- Naprawdę? A macie jakiś plan? - zapytałem już w odpowiednim humorze.
- Mamy, a za kogo nas masz? - zaśmiał się lider. Usiedliśmy wszyscy w kółku i zaczęliśmy obmyślać plan. Po skończeniu narady, każdy poszedł do swoich łóżek.
~~* RiRin *~~
Od samego rana chłopcy zachowywali się dziwnie. Chciałam się o coś zapytać udawali, że nikogo tu nie ma. Traktują mnie jak zwykłe powietrze! Miarka się przebrała! Tak chcecie się bawić? To ja wezmę udział w tej grze. Udałam się do kuchni, aby coś zjeść. Na dole zauważyłam resztę zespołu, którzy zawzięcie rozmawiali. Nie zwracając na nich uwagi, poszłam do lodówki. Wyciągnęłam z niej jogurt, a z szufladki łyżeczkę. Usiadłam przy stoliku i zaczęłam konsumować posiłek. Zaczęłam być osobą taką jak kiedyś czyli niedostępną, zimną i negatywnie nastawioną. Zostawiłam puste pudełko na blacie i skierowałam się do salonu tam gdzie oni przebywali. Klapnęłam na sofie i włączyłam telewizor.
- Może to posprzątasz? - powiedział Hoseok. Spojrzałam na niego zimnym wzrokiem.
- Po co? Chyba macie tutaj sprzątaczkę? Nie? Co za zespół! - pokręciłam teatralnie głową i powróciłam do wczesniejszej czynności. Jednak znudziło mi się to, wstałam z kanapy i przy okazji walnęłam łokciem Jimina. Pech chciał, że chłopak szybko chwycił mnie za ramie i nie chciał puścić.
- Puszczaj.
- Nie, uderzyłaś mnie!
- To było przez przypadek, a teraz puszczaj!
- Nie!
- Uparty jesteś... Myślisz, że jeśli masz mięśnie to jesteś silny? Grubo się mylisz pacanie! - wyrwałam rękę z jego ''mocnego'' uścisku i swe kroki skierowałam do pokoju. Mocno zatrzasnęłam za sobą drzwi. Nagle wybuchnęłam głośnym śmiechem. Nie mogłam wytrzymać, to było takie śmieszne! Jakimś cudem się opanowałam. Usiadłam przy biurku, włączyłam laptopa i zaczęłam przeglądać internety.
~~* JungKook *~~
Po tym małym incydencie z RiRin każdy był zszokowany. Nie wiedzieliśmy, że ma też taką stronę.
- Mi się zdaje, że ona się domyśliła - powiedział po chwili namysłu RapMon.
- Ale jakim cudem? - zapytałem się. Przecież to chyba niemożliwe, prawda?
- Znasz nas? Zawsze byliśmy wobec niej weseli i tym podobne, a teraz nagle zachowujemy się oschle - odpowiedział na moje pytanie. Siedzieliśmy na kanapie bez żadnego pomysłu.
- Może będziemy nadal to kontynuować? - zaproponował Jimin. Zdaje mi się, że nadal się gniewa na nią. Nie dziwie mu się.
- Dobra! To jak? Wchodzicie to?
- Jasne! - krzyknęliśmy wszyscy.
~~* RiRin *~~
Usłyszałam krzyki z dołu. Za pewnie znowu coś na mnie knują. Nie zawracając sobie tym głowy nadal grałam na komputerze. Nagle drzwi do pokoju się otworzyły, a w nich stanął JungKook. Znowu on? Pokręciłam głową i spojrzałam na niego. Zaczynamy grę!
- Czego chcesz? Nie widzisz, że jestem zajęta?
- Tylko tak przyszedłem. Przecież to też mój pokój, prawda?
- Tak.
- Więc co się czepiasz? - usiadł na łóżku od Jimin'a. Prychnęłam tylko i powróciłam do wcześniejszej czynności. Dostałam jakąś wiadomość na telefonie. Wyłączyłam urządzenie i spojrzałam na ekran.
"RiRin! Przyjdź szybko do mnie!
- Soon''
''Za 10 minut będę!
- RiRin''
Wyszłam z pokoju i skierowałam się na dół. W salonie siedzieli chłopcy i oglądali telewizor. Nic im nie mówiąc, wyszłam. Szłam alejką, prowadzącą do dziewczyny. Oglądałam przeróżne stragany z jedzeniem, z biżuteriami i tym podobne. Po kilku minutach byłam przed jej domem. Zapukałam, otworzyła mi mama od Soon.
- Dzień Dobry~ Czy jest może Soon?
- Dzień Dobry! Ah~ Tak jest. Wejdź - zaprosiła mnie do środka. - Córka jest w swoim pokoju.
- Dziękuję! - ściągnęłam buty i skierowałam się na górę. Nie pukając od razu weszłam do pomieszczenia. Panował w nim straszny bałagan, tak jak zawsze.
- RiRin~!! Pomóż mi~ - usiadła na łóżku, a ja obok niej.
- Najpierw mi wyjaśnij wszystko.
- Dobrze. Więc... - zaczęła swoją długą opowieść. Zdziwiłam się, że takie coś może się przydarzyć.
- [...] I to już koniec. Co ja teraz mam zrobić? - spojrzała na mnie błagalnie.
- Joon nie znam się na randkach. Ale lepiej Ci radzę, żebyś się z nim jednak umówiła - poklepałam ją po ramieniu.
- Na prawdę? A jego fanki?
- Tym się nie martw. Za pewnie to zaakceptują - uśmiechnęłam się. Nadal nie wierzyłam, że ON się z NIĄ umówił.
- Dziękuję~!! - przytuliła mnie. Gdy skończyła tą czynność, zaczęłyśmy rozmawiać na byle jaki temat.
~~* 3 godziny później *~~
Spokojnym krokiem szłam w stronę domu. Ciekawe czy coś mi powiedzą? Spojrzałam na niebo. Było takie czyste. Idąc dalej patrzałam na to jak ludzie śpieszą się do pracy, dzieci się gonią, nastolatki podniecają się zespołami. *BIP* Wyciągnęłam telefon z kieszeni. Na ekranie było kilka nieodebranych połączeń od Lidera i dwie wiadomości. Treść mile mnie zaskoczyła ale coś mi tu nie pasowało.
''Gdzie ty jesteś? Wiesz jak się martwimy?!''
Nie było podpisane, a numeru nie znam. Za pewnie ktoś z zespołu. Przeczytałam następną.
''RiRin! Czemu nam nie powiedziałaś, że wychodzisz?!
- V''
Zdziwiło mnie to. Najpierw udają oschłych, a później się martwią. Dziwne... Nie odpisując mu ruszyłam w stronę domu. Po kilku minutach byłam już przed mieszkaniem. Weszłam. Nikogo nie było. Poszłam trochę głębiej, zapalając światło w salonie. Gdzieś poszli? Przekręciłam głowę w bok, spojrzałam do kuchni. Lodówka była otwarta na oścież. Zamknęłam ją i skierowałam się do pokoju. Wchodząc zauważyłam nieporządek.
- Serio? Nie mogliście chociaż tego posprzątać? - powiedziałam sama do siebie, przechodząc przez stertę ubrań. Nagle na biurku zauważyłam karteczkę. Wzięłam ją do ręki i przeczytałam.
'' RiRin! My idziemy ''razem'' z Jin'em na randkę. Nie wiemy o której przyjdziemy.
- Suga ''
- Czyli? Nie mówcie mi, że Soon ma randkę z Jin'em? Jednak tego dokonała! - byłam strasznie szczęśliwa. Od dawna go lubiła ale nie tak jak inne fanki, że musi go prześladować. Zgniotłam kartkę, wyrzuciłam ją w tył i poszłam do komody. Wyciągnęłam z niej ciuchy i bieliznę. Skierowałam się do łazienki. Nie zamykałam na klucz, bo i tak przyjdą za pewnie późno. Weszłam do kabiny, włączyłam prysznic.
Po skończonym śledzeniu Jin'a przyszliśmy z chłopakami do domu. Od razy, gdy wszedłem zobaczyłem, że lodówka jest otwarta. Zdziwiony zamknąłem ją i swe kroki kierowałem na górę, a szczególnie do łazienki. Chciałem się szybko wykąpać i iść spać. Otworzyłem drzwi i zauważyłem, że ktoś się kąpie. Nagle ONA wyszła NAGA z kabiny i stanęła przede mną.
- JUNGKOOK!!!! WYNOCHA!!!! - krzyknęła na cały głos. Zaczerwieniony wyszedłem i zbiegłem na dół.
- Em... Młody co to za krzyki? - zapytał się mnie RapMon. Usiadłem na kanapie i nadal nie mogłem wyjść z szoku.
- Co noc będzie mi się to śniło...
- Możesz wytłumaczyć o co chodzi?
- GDZIE JESTEŚ?!?! JAK CIĘ ZNAJDĘ TO CIĘ ZABIJE!!!! - po domu rozniósł się wściekły wrzask RiRin. Teraz już przerażony skryłem się za Jimin'em.
- Kryj mnie. Proszę. - zawołałem błagalnie.
- Nie ma sprawy. - uśmiechnął się. Odetchnąłem z ulgą. Zamknąłem na chwilę oczy. W moim umyśle pokazała się scena, którą dopiero co widziałem. Potrząsnąłem głową, żeby o tym nie myśleć. Ah~ Piękne miała ciało. Kook! O czym ty myślisz? Weź się uspokój!
Szybko zeszłam na dół. Przy kanapie zauważyłam chłopaków. Stali... za pewnie gdzieś on tu jest.
- Gdzie ON jest?!
- Kto?
- Kook!
- Wyszedł. - powiedział Jimin. Rozglądnęłam się po pomieszczeniu. Spostrzegłam, że za Jimin'em ktoś stoi skulony.
- Myślisz, że jestem głupia? - powiedziałam podchodząc do niego. - JungKook widzę Cię.
- Nie chciałem podglądać. - wyjęknął zawstydzony. Zrobiło mi się go żal. Przecież to nie było specjalnie.
- Wiem, wiem~ Już nie robię takiej wielkiej afery ale na przyszłość uważaj arasso?!
- Ne! - powiedział już spokojniejszy. Wszyscy usiedli na kanapie, ja za to poszłam do pokoju się położyć. Byłam strasznie śpiąca. Wspięłam się na łóżko, przykryłam się kołdrą i odpłynęłam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oto nasz kochany Kook'i~
Wtedy kiedy zobaczył RiRin... niespodziewanie wysunął mu się języczek~ xD
- Serio? Nie mogliście chociaż tego posprzątać? - powiedziałam sama do siebie, przechodząc przez stertę ubrań. Nagle na biurku zauważyłam karteczkę. Wzięłam ją do ręki i przeczytałam.
'' RiRin! My idziemy ''razem'' z Jin'em na randkę. Nie wiemy o której przyjdziemy.
- Suga ''
- Czyli? Nie mówcie mi, że Soon ma randkę z Jin'em? Jednak tego dokonała! - byłam strasznie szczęśliwa. Od dawna go lubiła ale nie tak jak inne fanki, że musi go prześladować. Zgniotłam kartkę, wyrzuciłam ją w tył i poszłam do komody. Wyciągnęłam z niej ciuchy i bieliznę. Skierowałam się do łazienki. Nie zamykałam na klucz, bo i tak przyjdą za pewnie późno. Weszłam do kabiny, włączyłam prysznic.
~~* JungKook *~~
- JUNGKOOK!!!! WYNOCHA!!!! - krzyknęła na cały głos. Zaczerwieniony wyszedłem i zbiegłem na dół.
- Em... Młody co to za krzyki? - zapytał się mnie RapMon. Usiadłem na kanapie i nadal nie mogłem wyjść z szoku.
- Co noc będzie mi się to śniło...
- Możesz wytłumaczyć o co chodzi?
- GDZIE JESTEŚ?!?! JAK CIĘ ZNAJDĘ TO CIĘ ZABIJE!!!! - po domu rozniósł się wściekły wrzask RiRin. Teraz już przerażony skryłem się za Jimin'em.
- Kryj mnie. Proszę. - zawołałem błagalnie.
- Nie ma sprawy. - uśmiechnął się. Odetchnąłem z ulgą. Zamknąłem na chwilę oczy. W moim umyśle pokazała się scena, którą dopiero co widziałem. Potrząsnąłem głową, żeby o tym nie myśleć. Ah~ Piękne miała ciało. Kook! O czym ty myślisz? Weź się uspokój!
~~* RiRin *~~
Szybko zeszłam na dół. Przy kanapie zauważyłam chłopaków. Stali... za pewnie gdzieś on tu jest.
- Gdzie ON jest?!
- Kto?
- Kook!
- Wyszedł. - powiedział Jimin. Rozglądnęłam się po pomieszczeniu. Spostrzegłam, że za Jimin'em ktoś stoi skulony.
- Myślisz, że jestem głupia? - powiedziałam podchodząc do niego. - JungKook widzę Cię.
- Nie chciałem podglądać. - wyjęknął zawstydzony. Zrobiło mi się go żal. Przecież to nie było specjalnie.
- Wiem, wiem~ Już nie robię takiej wielkiej afery ale na przyszłość uważaj arasso?!
- Ne! - powiedział już spokojniejszy. Wszyscy usiedli na kanapie, ja za to poszłam do pokoju się położyć. Byłam strasznie śpiąca. Wspięłam się na łóżko, przykryłam się kołdrą i odpłynęłam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oto nasz kochany Kook'i~
Wtedy kiedy zobaczył RiRin... niespodziewanie wysunął mu się języczek~ xD

Jak to się miło czyta *o* Czekam na więcej!
OdpowiedzUsuń