piątek, 13 lutego 2015

Rozdział specjalny ♥ Walentynki ♥

Skończyłam dodatkowy rozdział~! Bardzo długo go pisałam >< Pierwszy raz napisałam coś w takim stylu i nie wiem czy wyszło mi ;; Jeśli będzie coś źle to najmociej przepraszam ;; 
Jeśli pisze (I.I) - Imię Idola, (T.I) - Twoje Imię, (I.T.P) - Imię Twojej Przyjaciółki, (T.U.Z) - Twój Ulubiony Zespół. 

Wesołych, szczęśliwych Walentynek~! 

Ja walentynki spędzę samotnie, oglądając swoich idol na zdjęciach i do nich wzdychać :') :') Ktoś się przyłącza do mnie? :'D 

Miłego czytania życzę ^^ ♥ :)



Zostałaś obudzona głośnym krzykiem, usiadłaś do pół siadu i przetarłaś sobie twarz rękoma. Byłaś strasznie zmęczona, po wczorajszym uczeniu się i odrabianiu zadań domowych do późna. Szczerze tego nienawidziłaś, ale musiałaś pokazać rodzicom, że jesteś lepsza od swojej przyszywanej starszej siostry.
Poprawiłaś swe włosy chudymi palcami i niechętnie spojrzałaś na zegarek, który stał na twojej szafce – 7.50
- Tak sobie pogrywacie? Nie dość, że jest sobota i siedziałam do późna to jeszcze tak wczas mnie budzicie.. Doigracie się tym razem. – Szybko wstałaś z łóżka, przelotnie rzuciłaś okiem na swój wygląd, który wskazywał na to, że jest nie najgorzej i ruszyłaś na dół.

Twój pokój znajdował się na poddaszu, nie przeszkadzało Ci to, że było ciemno, wręcz to uwielbiałaś. Lecz tylko jedno Cię denerwowało, to że Twoja siostrzyczka mieszkała jak królowa. Pokój miała na tym samym parterze co rodzicie, dobre oświetlenie, ładnie pomalowane ściany, pięknie wystrojone wnętrze, a ty? Zdrapane ściany, skrzypiące meble, jedno, nieduże okno i jeszcze pokój na samej górze. Gdzie prawie tam nikt nie wchodzi, oprócz Ciebie i Twoich znajomych.

Powolnym krokiem zeszłaś na dół, gdy byłaś już tam, stanęłaś jak słup soli. Nie mogłaś się ruszyć, to co właśnie widziałaś było nie do pomyślenia. Ten kto właśnie wcześniej krzyknął, to była twoja siostrzyczka. Wszędzie biegała, na głowie miała totalną szopę, makijaż, który wyglądał ja u zmowy i ciuchy, które były totalną porażką. Całkowicie rozśmieszył Cię ten widok, bo nigdy takiego nie widziałaś, więc zaczęłaś się głośno śmiać. Szybko przykułaś jej uwagę i natychmiast do Ciebie podeszła. Od niej mina nie wskazywała na coś dobrego, więc przestałaś dotychczasową czynność i spojrzałaś na nią. Przez krótką chwilę mierzyliście się wzrokiem, lecz zaraz ona tylko prychnęła i powiedziała jakieś niezrozumiałe słowo i odeszła. Co to miało znaczyć? Chyba ja jako jedyna wśród nich, jestem normalna. Przemknęło Ci się właśnie przez myśl.

Nie zwracając już uwagi na zabieganą dziewczynę, udałaś się do kuchni. Gdy weszłaś, zauważyłaś macochę i ojca, który właśnie podniósł swój wzrok na Ciebie. Chrząknął tylko głośno i powrócił do czytania gazety. Powoli podeszłaś do lodówki i wyciągnęłaś z niego mleczko bananowe, chciałaś je w spokoju wypić, lecz dane Ci to nie było.
Macocha wyrwała Ci z ręki napój i spojrzała na Twoją osobę z obrzydzeniem, co dla Ciebie było normą. Odłożyła mleko na ladę i obróciła się w Twoim kierunku. Już wiesz, co Cię czekało.
- Nie możesz pić tego! To jest od Horna, a nie Twoje! I spójrz na swój ubiór, włosy i ciało! Brak manier i szacunku! Powinnam Cię czegoś nauczyć, jako matka!  - Cały czas krzyczała, miałaś tego serdecznie dość, a szczególnie wtedy kiedy wypowiedziała ostatnie zdanie, jako matka, przecież ona nie jest Twoją rodzicielką. I co ma do tego, jak Ty się zachowujesz, ubierasz i dbasz o siebie?
Spojrzałaś na nią zimnym wzrokiem i wyciągnęłaś następne mleczko, lecz tym razem truskawkowe. Prychnęłaś głośno i wyszłaś z tego pomieszczenia. Doszczętnie wkurzała Cię ta kobieta, nagle wkroczyła w miejsce mamy i uważa się za nie wiadomo kogo.. I weź żyj tak z nimi..
Weszłaś po schodach, zaczęły boleć Cię nogi, więc szybko przeskakiwałaś stopnie. Znalazłaś się w swoim pokoju, odstawiłaś zimny napój i podeszłaś do okna. Podciągnęłaś żaluzje do samej góry i otworzyłaś otwór na oścież, tak, abyś mogła wyjrzeć przez nie.
- Jakie to cudowne uczucie~! Zapomina się o wszystkim, tylko czujesz świeże powietrze, które dmucha wprost na Ciebie~ - postałaś tak kilka minut i ruszyłaś do szafy. Jako, że była ładna pogoda, to wzięłaś do ręki krótkie, czarne spodenki z kieszeniami, niezbyt luźną białą bluzkę z nadrukiem, Twoje ulubione szare trampki i jakieś dodatki. Wzięłaś jeszcze do dłoni bieliznę i ruszyłaś w kierunku łazienki, która jeszcze była zamieszczona na Twoim parterze. Od kiedy one się tutaj wprowadziły, cieszyłaś się z tego, że masz swoją łazienkę.
Otworzyłaś skrzypiące drzwi i zamknęłaś je na kluczyk. Odłożyłaś ubrania na pralce i weszłaś pod prysznic. Włączyłaś na zimny, tak, żeby Cię ostudziło po tym nieprzyjemnym wydarzeniu sprzed chwili.


~~* 15 minut później *~~


Gdy wyszłaś spod prysznica, założyłaś na siebie ciuchy i poszłaś do swojego pokoju. Gdy byłaś już w wyznaczonym pomieszczeniu, usiadłaś na małym krzesełku przed toaletką i zaczęłaś robić swoje.
Po kilkunastu minutach byłaś gotowa, aby zacząć dzień. Spojrzałaś na zegarek – 8.40
- Dopiero taka godzina? I co ja mogę zrobić? – Spytałaś się samej siebie. Po chwili namysłu, wpadłaś na genialny pomysł. Wstałaś z siedzenia i podeszłaś do komody. Wyciągnęłaś z niej białą torebkę z cekinami. Włożyłaś ją na siebie, a następnie wzięłaś klucze, portfel, słuchawki i Twój ukochany telefon. Wszystko wsadziłaś do torby i ruszyłaś na dół. Bez żadnego uprzedzenia wyszłaś z domu, nareszcie mogłaś poczuć się wolna.
Niebieskie słuchawki podłączyłaś do urządzenia i puściłaś jak najgłośniej muzykę. Chciałaś się totalnie odciąć od świata, jak to miałaś w planach.

Przechodząc przez dróżkę, widziałaś przeróżne zakochane pary. Taki widok nie jest, na co dzień, więc zaczęłaś zastanawiać, jaka dzisiaj jest data. Nie miałaś żadnego pomysłu, wiedziałaś tylko to, że jest sobota.
Wzięłaś telefon do ręki i kliknęłaś na kalendarz. Od razu wyskoczyło Ci, że w tym momencie są walentynki. Tego wydarzenia wręcz nienawidziłaś. Wszędzie zakochane pary, miłość, wystawy z serduszkami..
- Mogłam lepiej z domu nie wychodzić.. – Powiedziałaś cicho do samej siebie. Zmęczona już takim czymś, usiadłaś na pobliskiej ławce, a przed sobą miałaś dużą fontannę. Lecz coś przykuło Twoją uwagę, wytężyłaś swój wzrok i zauważyłaś kłócących się ze sobą młodych ludzi. Można by powiedzieć, że są w Twoim wieku, czyli mają jakoś po 17 lat.
Bardzo Cię ciekawiło to, o czym oni właśnie mówią, więc pośpiesznie wyłączyłaś muzykę, a słuchawki schowałaś do torebki. Usiadłaś sobie wygodnie z telefonem w ręku, żeby się nie zorientowali, że ich podsłuchujesz.
- Chyba od dzisiaj to będzie moje ulubione hobby w takie dni. – Mruknęłaś cicho pod nosem. Zamiast patrzeć na nich, wolałaś pisać z przyjaciółmi. Nagle usłyszałaś głośny krzyk złości i uderzenie. Szybko podniosłaś wzrok na nich, chłopak miał przekręconą głowę i czerwony, dość widoczny ślad na policzku, a dziewczyna miała dłoń w górze i cała kipiała z zdenerwowania. Jeszcze dopowiedziała do tego niezrozumiałe dla Ciebie słowa i  odeszła od niego. Za to nieznajomy podniósł swój zmarnowany wzrok na Twoją osobę i ruszył w Twoim kierunku.
Czyżby się skapnął, że ich podsłuchiwałam? Nie.. Przecież to niemożliwe.. Prawda? – W Twojej głowie był całkowity mętlik. Nie wiedziałaś, co on chciał od Ciebie, byłaś nawet przygotowana na najgorsze, chociaż tak się nie stało.
Chłopak stanął przed Tobą, nic nie mówiąc do razu usiadł obok Ciebie. Nie odzywaliście się do siebie, miałaś już tego dość, więc obróciłaś się w jego kierunku i spojrzałaś się na niego. Akurat on także podniósł na Ciebie wzrok, patrzeliście się w oczy przez dłuższą chwilę, lecz Ty to przerwałaś.
- Przepraszam, że się tak wtrącam, ale widziałam to zdarzenie, które miało miejsce przed chwilą.. Nic Ci się nie stało? Twój policzek coraz bardziej robi się czerwony. – Chciałaś dotknął jego twarzy, lecz on szybko się odsunął. Zauważyłaś, że jest zakłopotany tym, co się stało, więc schowałaś swoją dłoń.
Po chwili, chłopak odwrócił się w Twoim kierunku i spojrzał na Ciebie. Nie wiedziałaś, co chciał, więc czekałaś aż powie coś.
- Nazywam się (I.I) _________ i jestem w tym samym wieku, co ty. Razem nawet chodzimy do szkoły, ale chyba Ty mnie nie kojarzysz. – Zrobił minę smutnego psa, lecz szybko się rozweselił. – Mówiąc szczerze, to od dawna chciałem do Ciebie podejść w szkole, ale nie wiedziałem jak zareagujesz. A tak przy okazji to przykro mi, że musiałaś widzieć to całe zdarzenie..
- Ah! Nic się nie stało! Ja za to nazywam się (T.I) ________, ale chyba to już wiesz. – Zaśmiałaś się lekko, a chłopak po chwili dołączył do Ciebie. Śmialiście się tak przez kilka minut, ale (I.I)_____ przerwał to. Wstał z ławki i podał Tobie rękę, abyś zrobiła to samo. Wykonałaś tą samą czynność, lecz spojrzałaś na niego pytającym wzrokiem. Chłopak zauważył to i wyjaśnił Ci, o co mu chodziło.
- Żeby się lepiej poznać to może pójdziemy sobie do jakieś kawiarenki? – Zapytał się Ciebie, a ty zgodziłaś się skinięciem głowy. (I.I) ______ nie puszczał Twojej dłoni przez ten czas, musiałaś przyznać, że fajne to było uczucie, ale szybko się tego pozbyłaś.
- Em… Mógłbyś mnie puścić? Wiesz o tym, że nie jestem już małym dzieckiem.. – Powiedziałaś to do niego, ale on chyba tego nie usłyszał, więc postanowiłaś sama wyrwać rękę z ciepłego uścisku. Chłopak chyba się skapnął, co ty chciałaś zrobić, niezauważalnie uśmiechnął się pod nosem i bardziej ścisnął Twoją dłoń. Zażenowana tym, całą drogę szłaś z opuszczoną głową, nie chciałaś, aby ktoś zobaczył Twoje duże, wyraźnie rumieńce na policzkach.


~~* 10 minut później *~~


Weszliście razem do małej kawiarenki, a chłopak puścił już Twoją dłoń i udał się do łazienki. Nie wiedziałaś, o co chodzi, więc usiadłaś przy najbliższym stoliku, który znajdował się zaraz przy oknie i wejściu do lokalu. Wyciągnęłaś telefon i zobaczyłaś kilka nowych wiadomości, które jak się okazały były od ojca i przyjaciół. Najpierw odczytałaś od taty – Chyba wzięłaś ze sobą klucze? Bo my właśnie pojechaliśmy na dwa dni do innego miasta z Twoją siostrą. W domu zostawiliśmy Ci pieniądze.
Pff.. Znowu ona? Kiedy ja z nimi gdzieś pojadę? – Pomyślałaś sobie. Miałaś już serdecznie dość Twojej przyszywanej siostrzyczki i nawet miałaś już plan, co zrobisz, jak będziesz w domu.
Usunęłaś tą wiadomość i kliknęłaś na następną, jak się okazało była od Twojej najlepszej przyjaciółki _____. Treść było trochę długa, ale wolałaś przeczytać – Dobrze, że mi go opisałaś. Kojarzę go z wyglądu jak i zachowania. Uważaj na niego! To jest totalny kobieciarz! Moja daleka koleżanka miała taki sam przypadek, co Ty masz teraz. Najpierw jest taki nieśmiały, łapie Cię za dłoń, prowadzi do kawiarenki, a później będzie chciał Cię pocałować i wykorzystać! Nawet po Twojej szkole krąży taka plotka, że chodził ze wszystkimi dziewczynami z szkoły tylko jeszcze jednej nie zaliczył. I chyba to przypadło na Ciebie… Martwię się, więc proszę na niego uważaj!
Kiedy przeczytałaś tą wiadomość, nie wiedziałaś, co masz powiedzieć. Dużo myśli na jego temat miałaś w głowie, nie chciały one wyjść. Usłyszałaś jakieś śmiechy, więc pośpiesznie schowałaś telefon do torebki i wzięłaś do ręki menu kawiarenki. Spojrzałaś za siebie i zauważyłaś jak (I.I)_______ flirtuje z kelnerką. Musiałaś przyznać, że była ona strasznie ładna.. Nie dziwiłaś się tym, że z nią romansuje.

Chłopak odwrócił wzrok od dziewczyny i spojrzał na Ciebie, a Ty w tym samym czasie przeglądałaś zimne napoje. Musiałaś się jakoś ochłodzić po tej wiadomości jak i zdarzeniu przed chwili. Kątem oka, widziałaś jak (I.I)_________ uśmiecha się do niej słodko i całuje w policzek, a następnie idzie w Twoim kierunku.
Usiadł naprzeciwko Twojej osoby i podniósł wzrok.
- Przepraszam, że tak długo nie wracałem, ale kelnerka się mnie uczepiła. – Powiedział to do Ciebie i uśmiechnął się. Odwzajemniłaś uśmiech i zamknęłaś kartę menu. Czekałaś tylko aż on się zdecyduje i przyjdzie kelnerka.
Kiedy on zamawiał to, co chcieliście, Ty spojrzałaś przez okno i wszędzie zauważyłaś walentynkowe wystawy. Gdy tak na nie patrzałaś mdliło Cię na ich widok, nie mogłaś tego znieść, więc swój wzrok przeniosłaś na chłopaka. (I.I)________ skończył zamawiać i podniósł swe oczy na Ciebie.
- Dziwnie jest przebywać w moim towarzystwie, prawda? Więc może na początek się poznamy? Znamy już swoje imiona, ale nie znamy zainteresowań czy coś w tym stylu. – Przez cały czas nie spuszczał swojego wzroku z Ciebie, ale za to Ty błądziłaś wszędzie swoim spojrzeniem. Naprawdę nie chciałaś mówić o sobie, bo tego zbytnio nie lubisz, więc niecierpliwie czekałaś na zamówiony przez Ciebie napój. Spojrzałaś na pomieszczenie i zauważyłaś, że kelnerka już idzie z naszym zamówieniem. Bardzo się z tego ucieszyłaś, ponieważ chłopak już powoli chciał coś powiedzieć, lecz zamilkł.
Przed sobą miałaś zimny napój, który sobie zamówiłaś. Pierwszy raz będziesz piła coś takiego, więc nawet nie wiedziałaś czy będzie to dobre. Wzięłaś do dłoni szklankę i upiłaś jeden łyk, chwilę odczekałaś i napiłaś się jeszcze kilka. Odstawiłaś naczynie, które było już do połowy pełne i uniosłaś wzrok na chłopaka. (I.I)________ siedział sobie spokojnie, delektując się kremowym ciastkiem. Musiałaś przyznać, że był strasznie ładny. Tak sobie właśnie myślałaś, lecz szybko wyrzuciłaś to z głowy. Nie chciałaś, żeby on Cię omotał swoim urokiem.

Nie mając, co robić, rozglądnęłaś się po kawiarence. Pięknie przestrojona, spokojna muzyka, mało ludzi.. Uwielbiałaś takie kawiarenki i chętnie przebywałaś w takich. Najbardziej lubiłaś tam gdzie prawie nikt nie przychodzi, wtedy czułaś się normalnie.
Byłaś tak zapatrzona w jeden punkt, że wystraszyłaś się swojego dzwonka. Wzięłaś do dłoni telefon i spojrzałaś na wyświetlacz Małpa. Nie wiedziałaś, czego on chciał, więc wstałaś z krzesła i powiedziałaś tylko cicho Za niedługo będę. Wyszłaś z kawiarni i stanęłaś przed oknem, gdzie właśnie (I.I)_______ siedział.
Zwinnym ruchem palca odebrałaś połączenie i przyłożyłaś telefon do ucha.
- Halo?
- O! Odebrałaś. Myślałem, że już ode mnie nie odbierzesz..
- Streszczaj się i mów, o co chodzi. Jestem na spotkaniu.
- Uuuu… Czyżby randka? I to jeszcze z chłopakiem? Mmmm, Nasza(T.I) _______ się zmienia!
- Ugh! Powiesz w końcu, co chcesz czy mam się rozłączyć?
- Dobra! Mamy taki plan z (I.T.P.) _________, żeby dzisiaj zrobić sobie maraton filmowy? Godzisz się na to?
- Tylko powiedz mi, że to jest u mnie?
- Skąd wiedziałaś? Jakaś ty przebiegła~ Ostatnim razem było u mnie, więc teraz kolej pada na Ciebie!
- Dzisiaj nie mogę, jutro także. Przepraszam, ale może w następną sobotę. Odpłacę wam się w poniedziałek! Nie bądź zły~
- Szkoda.. Nie będę zły, jeśli nam to wynagrodzisz w szkole! Do usłyszenia! – Chciałaś jeszcze coś dodać, lecz on się już rozłączył. Chętnie byś z nimi spędziła ten czas, ale naprawdę nie mogłaś. Jutro dalej będziesz się uczyła, a dzisiaj musisz się nacieszyć tym, że jesteś sama w domu.
Odwróciłaś się z zamiarem wejścia do kawiarni i zobaczyłaś przed sobą (I.I) ________. Wystraszyłaś się i odskoczyłaś kawałek od niego. Chłopak na ten widok zaczął się śmiać, za to Tobie nie było wcale do śmiechu. Oburzyłaś się na ten wyczyn i głośno prychnęłaś. Nie lubiłaś jak ktoś się śmiał z Ciebie, gdy jesteś wystraszona. Myślałaś wtedy, że ten ktoś wyśmiewa się z Twojej osoby.
Spojrzałaś na niego i ruszyłaś w kierunku swojego domu. Chciałaś już zakończyć ten dzisiejszy dzień, usiąść w spokoju na kanapie i leniwić się przed telewizorem. Teraz bardzo o tym marzyłaś.
Zauważyłaś, że chłopak idzie za Tobą, więc odwróciłaś się. Staliście teraz twarzą w twarz, żaden z was nie spuszczał swojego wzroku. W końcu Ty odezwałaś się.
- Tutaj się żegnamy. (I.I) ________, Idziesz w swoją stronę, a ja w swoją, dobra?
- A jeśli ja bym chciał iść do Ciebie? Pozwolisz mi na to?
- Nie. Chcę odpocząć. Może zobaczymy się w szkole. – Uśmiechnęłaś się do niego pocieszająco i ruszyłaś do domu. Nawet się nie odwracałaś, chciałaś być już w mieszkaniu.

~~* 15 minut później *~~


Stałaś już przed swoim domem i szukałaś kluczy w torebce. W końcu je wyciągnęłaś i otworzyłaś drzwi, aby po chwili dobrze zamknąć. Ściągnęłaś buty, położyłaś obuwie na małej szafce i ubrałaś na gołe stopy pluszowe kapcie. Torebkę powiesiłaś na wieszaku, a sama ruszyłaś w stronę kuchni. Gdy do niej weszłaś, zauważyłaś kopertkę na stole i malutką, różową kartkę. Wzięłaś karteczkę do dłoni i zaczęłaś powoli czytać.

Zostawiliśmy Ci dużo pieniędzy abyś poradziła sobie, nie wydawaj ich na byle, co. Sprzątaj dom i dbaj o pokój HyoRan. Obiad masz w lodówce. Przyjedziemy w wtorek wieczorem, jeśli będzie jakaś impreza, nie martw się, dowiem się o tym.

            Tata

Zgniotłaś papier i rzuciłaś w stronę kosza, jak na Twoje szczęście wpadło do środka.
Pff.. Dbać o pokój księżniczki? Niech sama ruszy swój tyłek i sprzątnie.. – Pomyślałaś i tym razem wzięłaś grubą kopertę do ręki. Zaglądnęłaś do środka i omal nie upadłaś z tego wrażenia. Nigdy tyle pieniędzy nie dostałaś, w ogóle nie dawali Ci kasy.
Odłożyłaś kopertę na stół i skierowałaś się do lodówki. Wyciągnęłaś z niej talerz, który był szczelnie opakowany. Położyłaś go na blat i zdjęłaś folię, a Twoim oczom ukazała się zwyczajna potrawa. Czyli musiałaś sobie sama to zrobić – zupkę z pudełka.
- Ale fajny obiad. Dzięki, że o mnie zadbałaś kobieto. – Powiedziałaś głośno, myślałaś, że pierwszy raz przygotuje dla Ciebie normalny obiad taki, jaki oni jedzą, lecz nie.

Oburzona takim zachowaniem macochy, otworzyłaś pudełko i zrobiłaś, co trzeba było.
Po kilkunastu minutach, jedzenie było gotowe. Wyciągnęłaś z szafeczki metalowe pałeczki i zaczęłaś się w samotności delektować zupką. Nawet nie zauważyłaś, że Twój telefon zaczął dzwonić, więc położyłaś pałeczki i udałaś się po torebkę. Stamtąd dochodził dźwięk muzyki i tam też musiał być telefon. Wyciągnęłaś go i nawet nie patrząc na wyświetlacz odebrałaś.
- Halo?
- Czy może rozmawiam z (T.I)___________?
- Tak, a o co chodzi?
- Mamy dla Pani przesyłkę, za chwilkę powinien być tam kurier z niespodzianką. Jakie Panienka ma szczęście do chłopaków. – Nie zdążyłaś nic powiedzieć, ponieważ facet się rozłączył.
- O co mu chodziło? Przecież ja nie mam żadnego chłopaka.. – Było to dla Ciebie strasznie dziwne, obstawiałaś, że to musi być jakaś pomyłka lub coś podobne. Jednak rozmówca miał rację, po chwili ktoś zapukał w Twoje drzwi. Spojrzałaś przez szkiełko i zauważyłaś osobnika. Otworzyłaś wrota i stanęłaś przed kurierem.
- Czy jest to dom Pani (T.I)_________?
- Tak. Mam gdzieś podpisać?
- Nie, nie trzeba. –Powiedział i podał Tobie duży bukiet kwiatów i czerwone, duże pudełko, które było ślicznie ozdobione. Cały czas zastanawiałaś się, od kogo to może być.
- Naprawdę ma Pani szczęście do chłopaka, żeby takie coś przesyłać! Udanych walentynek! – Kurier dopowiedział ostatnie słowo i poszedł do samochodu, który po chwili odjechał. Zamknęłaś drzwi nogą, odstawiłaś prezenty i zakluczyłaś dom. Ponownie wzięłaś do ręki bukiet i ruszyłaś w stronę kuchni. Kiedy tam się znalazłaś, zaczęłaś szukać jakiegoś wazonu. Po chwili znalazłaś go, nalałaś do niego zimnej wody i wsadziłaś bukiet kwiatów, który bardzo ładnie pachniał. Twoją uwagę przykuła czerwona karteczka. Delikatnie ściągnęłaś ją z środka kwiatów i uważnie zaczęłaś czytać.

Myślę, że spodoba Ci się ten prezent. Chyba pamiętasz mnie jeszcze? To ja (I.I)________ z dzisiaj. Nie wiedziałem, jakie kwiaty lubisz, więc wziąłem wszystkie po trochu. A! I jeszcze prezent. Otwórz go, a może sobie coś przypomnisz..

                    (I.I)___________

Gdy to przeczytałaś, nie zrozumiałaś ostatniego zdania. Postanowiłaś to sprawdzić. Odeszłaś od stołu i skierowałaś się do przedpokoju. Tam właśnie znajdowało się pudełko, wzięłaś je do ręki i udałaś się do salonu. Spokojnie usiadłaś na kanapie, a prezent położyłaś obok siebie. Był związany przeróżnymi wstążkami, więc trochę czasu Ci to zajęło, aby to odpakować.
Po wielu zmaganiach, wreszcie do rozwiązałaś i zdjęłaś pokrywkę. Twoim oczom ukazała się rzeźba z porcelany, płyta zespołu i do tego czerwona, długa wstążka. Na początku ostrożnie wyjęłaś figurkę i postawiłaś na stole. Była przepiękna, błyszczała i do tego była całkowicie przejrzysta. Sama nie wiedziałaś, co to przedstawia, ale to na później zostawiłaś. Następnie wzięłaś płytę, przedstawiała ona Twój ulubiony zespół (T.U.Z) __________. Bardzo chciałaś mieć tą płytę, ale rodzicie nie chcieli dać Ci pieniędzy na zakup tego. Ostrożnie odłożyłaś ją na stół obok rzeźby. Na sam koniec podniosłaś zawiniętą w kłębek wstążkę o kolorze czerwonym. Powoli ją rozwijałaś, czytając przy tym. Zdziwiłaś się, że coś tam jest napisane, ale czytałaś.
- Za pewnie… czytasz.. to.., więc.. opowiem.. Ci.. coś.. Tak.. naprawdę.. to.. nie.. jestem.. taki.. jak… Ci.. to.. Twoja.. koleżanka napisała.. w.. wiadomości.. Okłamała Cię.. Nie.. ma.. żadnych.. plotek.. w.. szkole.., uwierz.. mi.. Kiedy.. spotkaliśmy.. się.. w.. parku.. to.. wiedziałem, że.. to.. jest.. przeznaczenie.. Pamiętasz?.. Także rok.. dwa.. trzy.. cztery.. lata temu.. spotkaliśmy.. się.. w tym.. samym.. miejscu.. Rok temu.. wyznałem.. Ci.. uczucia.. lecz.. Ty.. mnie odrzuciłaś.. mówiąc.. przy.. tym, że.. jeśli.. w następnym.. się.. także spotkamy.. to.. spróbuję.. Cię.. pokochać.. Ale.. wyraźnie.. Ty.. o tym.. zapomniałaś.. Czekam.. w.. parku.. – Gdy skończyłaś czytać, nie mogłaś dowierzyć temu. Teraz to naprawdę Ci o tym przypomniał. Naprawdę to wtedy powiedziałaś..

Wstałaś pośpiesznie z kanapy, założyłam trampki i wzięłaś klucze do ręki. Zamknęłaś dom na klucz i biegiem ruszyłaś w stronę parku.
- Jak mogłam o tym zapomnieć? Złożyłam mu wtedy obietnicę i zamierzałam jej dotrzymać, ale tak się nie stało.. Co ja najlepszego zrobiłam? – Powiedziałaś głośno do siebie, że aż ludzie spojrzeli się na Ciebie. Nie przejmowałaś się tym, chciałaś go teraz spotkać i wytłumaczyć wszystko. Wbiegłaś do parku i udałaś się szybko na tą samą ławkę, co dzisiaj siedziałaś. Po chwili byłaś tam. (I.I)_______ stał przed ławeczką i cierpliwie na Ciebie czekał.
- (I.I) _________!! – Zawołałaś go głośno. Chłopak obrócił się w Twoim kierunku, było wyraźnie widać, że był szczęśliwy na Twój widok. Podeszłaś do niego powoli i wreszcie stanęłaś przed nim.
- Myślałem, że już nie przyjdziesz.. – Uśmiechnął się do Ciebie. Był wyższy, więc musiałaś głowę dać do góry, by na niego patrzeć.
Taak… Naprawdę się zmienił.. – Przemknęło Ci przez myśl. Odwzajemniłaś uśmiech i spojrzałaś głęboko w jego oczy.
- Nie patrz się tak na mnie~ Zawstydzasz mnie.. – Odwrócił głowę w przeciwnym kierunku, a Ty za to trochę posmutniałaś. Pomyślałaś sobie dużo przykrych rzeczy.
- Przepraszam, że tak o Tobie całkowicie zapomniałam. Musiało Ci być strasznie smutno z tym, że dzisiaj tak Cię potraktowałam, prawda? Prze.. – Nie mogłaś dalej dokończyć słowa, ponieważ chłopak szybko przybliżył się do Twojej twarzy i pocałował Cię w usta. Pocałunek strasznie długo trwał, że pomyślałaś nawet, że nie masz już ust. Chciałaś się od niego oderwać, lecz on Ci na to nie pozwolił. Mocniej przyciągnął Cię do siebie, tak, że stykaliście się ciałami.
W końcu chłopak oderwał się od Ciebie i oblizał swoje usta. Ty byłaś całkowicie zawstydzona takim czynem, jak i pocałunkiem, więc dłoniami przykryłaś swoją twarz. Nie mogłaś uwierzyć w to co się stało dosłownie kilka sekund temu.
- Oj.. (T.I)__________ nie bądź zawstydzona~ Przecież to normalne, że pary się całują~ - gdy usłyszałaś to zdanie, szybko odsłoniłaś twarz i zamierzałaś mu coś powiedzieć, ale potknęłaś się o kamyk i miałaś upaść. Zamknęłaś mocno oczy i czekałaś na upadek, lecz nic takiego nie poczułaś. Ostrożnie otworzyłaś powieki i przed sobą zauważyłaś jego twarz. Chciałaś się odsunąć, ale to właśnie on trzymał Cię w objęciach.
- Nie zamierzasz mi niczego powiedzieć? – Spytał się unosząc przy tym brwi. Musiałaś przyznać, że komicznie to wyglądało.
- Dziękuję za ratunek, a teraz możesz mnie puścić. – Powiedziałaś pewna siebie i zamierzałaś wstać. Ale on nie dawał za wygraną. Przyciągną Cię do siebie tak, że stykaliście się nosami. On utkwił swój wzrok na Twoich oczach, a Ty błądziłaś spojrzeniem wszędzie.
- Nie chcę takiego podziękowania. Chcę czegoś innego.. – Powiedział i chuchnął Ci w ucho. Przeszły Cię ciarki, a po chwili domyśliłaś się, czego on chce. Na Twojej twarzy wyskoczył wyraźny rumieniec, nie mogłaś go nawet zakryć. Twój rozbiegany wzrok skierowałaś prosto w jego oczy. Chłopak uśmiechnął się i zamierzał coś powiedzieć, lecz gdy tylko lekko otworzył swe usta, Ty go pocałowałaś. Jak tylko skończyłaś odeszłaś od niego i usiadłaś na ławeczkę. Spojrzałaś na niego, (I.I)_______ ciągle stał jak słup i nie zamierzał się nigdzie ruszać najwyraźniej.
-  (I.I)_________! Idziesz? Jak nie to sobie pójdę bez Ciebie! – Krzyknęłaś do niego, wstając z ławki. Powoli ruszyłaś w kierunku swojego domu, a po chwili poczułaś ucisk na swojej dłoni.
- Już nigdy więcej nie uciekniesz ode mnie, (T.I)_________ - wypowiedział te słowa i uśmiechnął się do Ciebie.
- Najlepsze walentynki w moim życiu~     


--------------------------------------------------
Chyba mi się to nie udało ;; Ale ważna jest wasza ocena c; Do następnego razu ^^ 


         

2 komentarze:

  1. Daebak!! Strasznie mi się spodobało. Tylko jedna sprawa. Parter jest jeden, na poziomie ziemi. Reszta to piętra. Czekam na kolejne rozdziały opowiadania. Dużo weny życzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ommm....nieźle. ;-)
    Miło mi się czytało. ^ ^
    Ale i tak Walentynki są przereklamowane. XDDDD
    Weny ;))

    OdpowiedzUsuń