wtorek, 14 października 2014

Rozdział 15 ♥

Ah~ Dzień wolny od nauki, nareszcie! Pod wpływem weny napisałam na szybko (?), krótki rozdział. Moje wpisy będą różne, niekiedy w tygodniu, w weekend, co kilka tygodni. To wszystko zależy od szkoły. Więc dziękuję wszystkim osobą, które komentują i czytają te opowiadanie :3 Miłego czytania >//<



Wróciłam do domu cała obolała. W czasie spacerku z zakupami jakieś dziecko uderzyło mnie piłką! Przecież ja mu nic nie zrobiłam! Ominęłam salon, gdzie siedzili chłopcy i skierowałam się do kuchni. Położyłam siatki na blacie i zaczęłam je rozpakowywać. Po chwili przyszedł Lider do pomieszczenia.
- Co kupiłaś? 
- A nie widać? - warknęłam wkurzona. 
- Coś się stało, że jesteś taka zła? 
- Nic się nie stało! Możesz wyjść? Chce rozpakować zakupy w samotności.
- Dobrze~ - odpowiedział wycofując się. Czasami myślę, że on jest ode mnie młodszy. Przeróżne jedzenie wsadziłam do lodówki i pułek. Siatkę wyżuciłam do kosza. Teraz co ja będe robiła? Nagle zaburczało mi w brzuchu. Ciekawe zajęcie będę miała. Oparłam się o szafkę i zaczęłam rozmyślać.
- Co by tu zrobić na obiad? Hm... może spagetthi? Tak! To dobry pomysł~ - potrzebne składniki zaczęłam wyciągać i robić jedzenie. 

~~* 30 minut później *~~


- Jedzenie gotowe~! - zawołałam z kuchni. Nie minęła chiwla, a oni już byli przy stole i oczekiwali na danie. 

- Podano do stołu. - powiedziałam śmiejąc się. Usidałam przy J-Hop'ie i zaczęłam konsumować posiłek. Chłopcy nie wiedzieli jak zacząć i patrzeli się na to głupio.
- Nigdy nie jedliście tego? 
- Nie~ - powiedzili równo. Pokręciłam zażenowana głową. Po chwili zaczęłam im wszytko od początku tłumaczyć. Po długim czasie nareszcie zakapowali. Gdy oni konsumowali posiłek, ja za to zaniosłam talerz. Ominęłam stół i skierowałam się do pokoju. Kiedy w nim byłam, telefon mi zadzownił.
- Yoboseyo? 
- RiRin? Mogłabyś wyjść? 
- Jasne~ Za ile i gdzie?
- Tam gdzie zawsze  i za 10 minut. - poinformowała mnie i rozłączyła się. Dziwne, nigdy tak się nie zachowywała. Schodząc z schodów, krzyknęłam chłopcom, że wychodzę. Będąc już w przedpokoju, podszedł do mnie Suga.
- Gdzie się wybierasz? Wiesz o tym, że o 19 musisz być w domu?
- Po pierwsze: To nie twoja sprawa, a po drugie: Kiedy tak się zacząłeś martwić? Nie martw się przyjdę chyba na czas. - miałam już otwierać, gdy ktoś mi przerwał tą czynność. Tą osobą okazał być się rozmówca z przed chwili. Obróciłam się w jego kierunku tak, że stykaliśmy się nosami. 
- Tak mi się zdaje, że to moja sprawa. Jesteś ode mnie młodsza więc mam prawo wiedzieć co i jak. - popatrzał mi się prosto w oczy. Czy on się teraz wkurzył? Lekko  odepchałam go od siebie. 
- Może i jestem młodsza, ale mam swoją prywatność. A ty moim chłopakiem lub rodzicem nie jesteś! - podniosłam leciutko głos. Otorzyłam drzwi i wyszłam z mieszkania. 
- Soon na powitanie będzie miała wkurzoną RiRin. Zajebiście się zaczyna... - powiedziałam sama do siebie. Ciągle myśląc o jego zachowaniu, kierowałam się do parku. Po 10 minutach byłam już na miejscu. Dziewczyna już czekała na mnie. Ciekawe czy to bardzo ważny temat? Podeszłam do niej.
- Co tak nagle?
- O! Przyszłaś! - przytuliła mnie. Nie puszczała chyba przez 5 minut. 
- Czemu bym nie miała przyjść? 
- Sama nie wiem~ To co idziemy?
- Ne~ - ruszyliśmy. Przechadzając się po parku, Soon wypytywała mnie o przeróżne rzeczy. 
- RiRin... a ty cos ukrywasz przede mną? Bo ostatnio ani w szkole Ciebie nie ma, nie odbierasz telefonów. Martwię się. - usiadła na pobliskiej ławce. Dosiadłam się do niej. Nie wiem co mam jej powiedzieć. Czy mam powiedzieć prawdę czy skłamać? Raz kozi śmierć.
- Soon... przepraszam! Nie wiem czy powinnam to powiedzieć, ale czy obiecujesz mi, że zatrzymasz to w sekrecie? - pokiwała tylko głową, że się zgadza. - Tak naprawdę... należę do zespołu. 
- Chincha?! Yey! Nawet nie wiesz jak się cieszę~ Ale do jakiego? Jakim cudem się dostałaś? 
- Nawet bym nie pomyślała, że tak zareagujesz. Należe do Bangtan Boys. Tak wiem. Ciągle o nich mówisz i nawet umówiłaś się z Jin'em! Tak naprawdę to oni mnie wkręcili i tyle. 
-  Sprytni są. Żeby tak oszukiwać moją Riri~
- Ja nie należę do nikogo! Ile razy muszę Ci to powtarzać?
- Dobrze,dobrze. Przynajmniej nie muszę się już martwić~ -  wstała z ławeczki i kierowała się dalej. Pobiegłam do niej by wyrównać kroki. 

~* 1 godzina później *~ 

Była już godzina 19 a ja nadal chodzę po mieście bez powodu. Teraz tak myślę, że specjalnie to robię, aby wkrurzyć Rapera. Moje tymczasowe rozmyślania przerwał telefon. Na wyświetlaczu pojawił się numer od Bladego Chłopaka. Niechętnie odebrałam.
- Halo?
- Gdzie jesteś?
- A co cię to obchodzi?
- Yah! Mów szybko~ Jeśli RapMon się dowie, że jesteś daleko od domu to ty i ja będziemy mieli przesrane! 
- Ugh! Niech ci będzie... jestem koło boiska tam gdzie się pierwszy raz spotkaliśmy. - nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się. Oczekując na niego, usiadłam na ławce. Powoli się już nudząc, zaczęłam śpiewać wymyślony tekst. Gdy tylko skończyłam, usłyszałam brawa. Obróciłam się w tym kierunku i zobaczyłam przy wejściu Suge. Podszedł do mnie, zbliżył się do mej twarzy. 
- Dobrze, że jesteś w tym zespole. Będziesz ze mną komponowała piosenki. - spojrzał mi głęboko w oczy. 
- Pff! Proszę Cię. Ja i pisanie tekstów? 
- Tak, ty.
- Dopiero co zaczęłam śpiewać i już mnie zmuszasz do takiego czegoś?
- Można by tak powiedzieć. A teraz jeśli możesz, pójdziemy do domu. - odsunął się ode mnie i zaczął iść w kierunku domu. Ja tylko dorównałam mu kroku.

~* 15 minut później*~ 

Gdy tylko byłam w mieszkaniu, skierowałam się do pokoju, aby wziąść ciuchy i bieliznę na zmianę. Wychodząc z pomieszczenia natknęłam się na JungKook'a. Uchwyciliśmy tylko kontakt wzrokowy, bo on już po chwili zniknął za drzwiami. Dziwny ostatnio jest. Wzruszyłam tylko ramionami i poszłam do łazienki.

~* JungKook *~

Wchodząc po schodach, ujrzałem Ririn przed pokojem. Przypomniało mi się to zdarzenie. Nie chcąc by zobaczyła mnie takiego w takim stanie to tylko na nią spojrzałem i skryłem się drzwiami. Byłem cały czerwony na policzkach. Co się ze mną dzieje? Odruchowo złapałem się za klatkę piersiową. Moje serce szybko biło, byłem zarumieniony, co to oznacza? 
- To jest miłość, młody. - usłyszałem głos. Wystraszyłem się i odruchowo podnisolem głowę do góry. Na łóżku siedział Jimin. Odetchnąłem z ulgą. 
- Siadaj obok mnie, a ci wszystko wytłumaczę. - słysząc jego zdanie, tak postąpiłem.

~* Ririn *~ 

Wychodząc z łazienki, swe kroki postawiłam w stronę kuchni. Byłam strasznie głodna. Ominęłam salon, w którym chłopcy siedzieli i poszłam do wymarzonego pomieszczenia. Otworzyłam lodówkę, wyciągnęłam jogurt, a z szafeczki łyżeczkę. Usiadłam przy stole i zaczęłam konsumowac posiłek. Po niecałych 5 minutach skończyłam. Opakowanie wrzuciłam, łyżkę dałam do zlewu. Wyszłam z pomieszczenia i usiadłam na kanapie. Razem z chłopakami oglądałam jakąś komedię. Po najdłuższej chwili znudziła mnie. Wstałam i poszlam do pokoju. Chciałam już wejść, lecz coś mi przeszkodziło. Usłyszałam głosy zza drzwi. Przełożyłam ucho do mebla i nasłuchiwałam.
 - [...] Ja RiRin nie lubię... -  tylko to jedno wypowiedziane zdanie, a świat się może zawalić. Zdołowana jak i zarazem wściekła, wróciłam na dół. Podeszłam do V'iego, chwyciłam go za rękę i zaprowadziłam trochę dalej od zespołu.
 Ririn... Stało się coś złego? -  spojrzał na mnie zatroskany.
- Ja... Mogę dzisiaj u Ciebie nocować? - nie wiem kiedy, a łzy zaczęły same płynąć. Chłopak widząc mnie w takim stanie, przytulił mnie i lekko pocałował w głowę. 
- Jasne~ Wygonimy RapMona, żeby spał w Twoim łóżku. Pójdziemy do pokoju i mi wszystko opowiesz? - otarł mi łzy z policzków, uśmiechnął się, wziął za dłoń i zaprowadził do pomieszczenia. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



Uśmiech V'iego~~
Annyeong~ ♥♥ 

1 komentarz: