Gdy tylko weszłam do mieszkania, chłopcy jak na zawołanie zjawili się w przedpokoju. Przywitali mnie uściskami. Lider poprowadził mnie do '' mojego pokoju '', a za nami szła reszta zespołu. Po chwili byliśmy na miejscu. Chłopak wpuścił mnie pierwszą, a oni za mną. Mojej reakcji nie dało się opisać. '' Pokój '' był w średniej wielkości, ściany pomalowane były na beżowy kolor, dwa łóżka dwupiętrowe, jedno biurko, dwie wielkie szafy. Sama nie wiem czy w ogóle się tu zmieszczę, no ale jakoś trzeba przetrwać.
- I jak? Podoba Ci się pokój? - zapytał mnie Jimin. To chyba będzie mój współlokator.
- Tak. Ale... gdzie ja śpię?
- Ty będziesz dzieliła łózko z JungKook'iem.
- Ha?! Czemu?!
- Tylko on ma miejsce. Przecież nie chcesz spać na podłodze. Prawda?
- Ne~ - odpowiedziałam zdołowana. Spojrzałam na łóżko. Od razu było widać, że mam spać na górze. Dolna część była już '' udekorowana ''. Odebrałam swoje bagaże od J-Hopa i powoli zaczęłam się rozpakowywać.
- To my już pójdziemy. Jak będziesz gotowa to zejdź na dół. - powiadomił mnie Rap Monster. W pokoju zostałam tylko ja i torby. Nie tracąc czasu, zaczęłam wszystko układać tam gdzie było wolne miejsce. Ciuchy schowałam do szafy, ramki itp. poukładałam na półkach. Zostało mi tylko łóżko. Wspięłam się na nie. Ciężko mi było, bo nigdy nie miałam dwupiętrowego łoża, tylko jednoosobowe. Po kilku minutach '' walki '' z pościelą i poduszkami, byłam gotowa. Zeszłam po schodach, rozglądając się gdzie co jest. Po krótkich oględzinach byłam już na dole. Cały zespół siedział na kanapie, zajadając się różnymi przekąskami i wygłupiając się. Nie chciałam im tego przerywać, więc wspinałam się powoli do góry, lecz moją czynność przerwał Jin.
- Oo... już wszystko zrobiłaś RiRin?
- Um... tak. - podeszłam do nich i usiadłam na wolnym miejscu, które znajdowało się między Jin'em i JungKook'iem. Wszystkie spojrzenia skierowały się na moją osobę. Przyznam, że było mi trochę niezręcznie.
- Jak już wcześniej mówiliśmy, oficjalnie jesteś już w zespole - przerwał na chwile NamJoon i rozejrzał się po pozostałych - Wiadomość ta zostanie jutro opublikowana w internecie. Sam nie wiem jak zareagują fani ale myślę, że chyba dobrze. Jednak...
- Nie gadaj, że jest jeszcze coś. - zmroziłam go wzrokiem. Przełknął tylko ślinę.
- Jednak... masz udawać chłopaka.
- Co?! No chyba się pogięło!! Miałam tylko dołączyć do zespołu jako dziewczyna! Nikt mi nie mówił, że mam udawać chłopaka! Na to się nie zgadzam!! - wydarłam się na niego, że aż osoby obok mnie się odsunęły na pewną odległość. Nastała teraz grobowa cisza. Nikt się do nikogo nie odzywał. Oburzona na nich, poszłam do '' swojego '' pokoju. Położyłam się i rozmyślałam nad tą sprawą, która teraz miała miejsce. Jak mogli mi to zrobić?! Przecież tak łatwo nie będzie... Ugh, mogłam nie brać udziału w przesłuchaniu! Odwróciłam się na drugi bok i przykryłam głowę poduszką. Po chwili słyszałam dźwięk otwieranych drzwi. Nie wiedziałam kto to, dopóki nie usłyszałam głosu.
- RiRin. Mogę porozmawiać z Tobą? - jak się okazało był to głos Jin'a. Jako jedyny odważył się tu przyjść. Chyba nie wie, że będzie miał kilka urazów. Jak jestem zła to nie patrzę jakie są to osoby.
- Masz 5 minut na wyjaśnienia i później sobie idziesz.
- Dobra ale wiedz o tym, że to też jest mój pokój. - moje oczy rozszerzyły się na maksa. Nie dość, że będę dzieliła łóżko z tym głupkiem to jeszcze muszę wytrzymywać podrywy od Jimin'a. Jeszcze jego brakowało! Super! Podniosłam się do pozycji siedzącej i spojrzałam na jego osobę, która teraz stała oparta o szafę. Uśmiechną się pocieszająco i powolnym krokiem kierował się do ''mojego'' łoża. Wspiął się na nie i usiadł na przeciwko mnie. Po chwili ciszy, która panowała między nami chłopak zaczął mówić.
- Słuchaj RiRi. Wiem, że to dla Ciebie szok, w końcu jesteś dziewczyną. Sam jestem tym zszokowany praktycznie nie tylko ja. Myślałem, że będzie normalnie, a nie takie coś...
Jakbym był na twoim miejscu to zastanowił bym się poważnie, w końcu to jedyna taka okazja. Nie wiem jakie jest twoje marzenia ale wiedz o tym, że śpiewanie i tańczenie to czysta przyjemność. Będziesz uwielbiana przez wszystkich. Nawet jeśli sekret się wyda... - spojrzał mi głęboko w oczy i przytulił mnie dość mocno. Chciałam się wyrwać ale jego silne ramiona mi nie pozwalały. Skąd u niego tyle siły?! Nie wiem czemu to zrobiłam ale odwzajemniłam uścisk. Trwaliśmy tak z minutę i oderwaliśmy się od siebie.
- Dziękuję Jin. Jeszcze to przemyśle. Jakby co to dam wam znać dobrze?
- Okej. Będziemy tam gdzie zawsze. - zszedł z łóżka i przed wyjściem pomachał mi. Odmachałam i położyłam się. Miałam mętlik w głowie, nie wiedziałam co mam teraz z sobą zrobić. Jednak zdecydowałam się na to. Wstałam, zeszłam z łóżka i stanęłam przed dość sporym lustrem. W odbiciu widziałam siebie. Dotknęłam ręką szkła. Tak trwałam przez krótką chwilę, zebrałam dłoń z lustra. Wyszłam z pokoju i poszłam na dół. Siedzieli tam, na kanapie w ogóle nie odzywając się do siebie. Stanęłam przed telewizorem, aby każdy mnie widział.
- Zdecydowałam się.
- Więc, jaka jest Twoja decyzja? - spytał się mnie Suga. Przez chwilę nic nie mówiłam, w końcu zdecydowałam się odezwać.
- Zgadzam się na to! - wykrzyknęłam. Zacisnęłam mocno oczy, gdyż poczułam jak ktoś mnie podnosi. Tym kimś okazał się JungKook. Przytulił mnie do siebie mocno, a w jego ślady poszła reszta. Słyszałam okrzyki radości. Ja tak samo się cieszyłam, przynajmniej będę mogła z nimi zostać i spełnić marzenia moje jak i rodziców. Wyskoczyłam z jego uścisku i podreptałam do kuchni, aby coś zjeść. Byłam strasznie głodna. Gdy po zrobieniu zwykłej kanapki, chciałam usiąść przy stoliku. Jednak nie mogłam, drogę zagradzali chłopcy. Chyba wciąż nie mogli uwierzyć w to, że się zgodziłam. Przesunęłam się w bok, oni za mną. Tam robiłam kilka minut, aż mnie to zdenerwowało.
- Czego chcecie tym razem?
- Nic.
- To, dlaczego zagradzacie mi drogę? - tupnęłam z złości nogą. Zanim odpowiedzieli szybko ich wyminęłam i usiadłam spokojnie przy stoliku. Moimi śladami zrobiła reszta. Ciągle się na mnie patrzyli, czułam się trochę niezręcznie. W końcu zjadłam kanapkę i udałam się do pokoju. Położyłam się na łóżku w nadziei, że zostawią mnie w spokoju. Jednak tak nie było. Po chwili drzwi otworzyły się, a moim oczom ukazał się JungKook.
- RiRin... pobawisz się ze mną?
- Przecież jesteś już dużym dzieckiem!
- No wiem... ale nudzi mi się~ - wszedł na moją kołdrę i marudził. Totalnie jak bobas!
- Dobra! Pobawię się! Ale w co? - niechętnie się zgodziłam. W jego oczach ujrzałam iskierki radości. Zaczęłam się go trochę bać. Zszedł z posłania i pokazał ręką, że mam za nim iść. Poszłam za nim. Teraz się zorientowałam, że nikogo w domu nie ma. Chwila nieuwagi i go zgubiłam. Rozglądnęłam się po mieszkaniu, gdzie ten chłopak mógł się schować?!
~~* JungKook *~~
Gdy RiRin się zamyśliła, szybko się schowałem w bezpieczne miejsce. Myślałem, że mnie znajdzie po chwili ale ta '' chwila '' trwała wiecznie. Niezauważony wyszedłem z kryjówki i zacząłem ją szukać. Ta sytuacja robiła się coraz bardziej zabawna. Szukałem wszędzie ale jej nigdzie nie było. Usiadłem zrezygnowany na kanapie i czekałem na nią. Może ona też się schowała? Albo po prostu dała sobie z tym spokój i poszła do pokoju? Jeszcze tam nie zajrzałem. Udałem się do wyznaczonego pomieszczenia. Powoli wszedłem i ujrzałem niecodzienny widok. Ona się przebierała! Pierwszy raz zobaczyłem na własne oczy (prawie) rozebraną dziewczynę!! Nie mogłem oderwać wzroku od jej ciała. Miała takie idealne. Przez chwilę się rozmarzyłem, otrząsnąłem się. Cicho stawiałem kroki, coraz bardziej się podniecałem, aczkolwiek byłem bardzo zawstydzony. Wreszcie byłem przy RiRi. Zauważyła mnie w lustrze. Odwróciła się zaskoczona w moją stronę, chciała na mnie nakrzyczeć ale na to nie pozwoliłem. Przytuliłem ją do siebie tak, aby nie mogła się wyrwać. Wyrywała się ale po kilku sekundach przestała. Podniosła głowę do góry i spojrzała na swym wzrokiem. Tak jakby chciała mnie zabić. Dobrze, że nie posiada żadnych super mocy czy coś takiego.
- Ekhem... Kook'ie możesz mnie puścić?
- Nie.
- Czemu?
- Bo mam taką ochotę na przytulanie się.
- Masz misia, więc możesz się do niego przytulić.
- To nie to samo. - jakimś cudem wydostała się z mych ramion, ubrała na swe ciało ciuchy i wyszła z pokoju.
~~* RiRin *~~
Wyszłam z tego pomieszczenia cała zawstydzona. Jak on mógł to zrobić?! Akurat jak się przebierałam! Zażenowana skierowałam się do salonu, a tam usiadłam na kanapie. Włączyłam pierwszy lepszy program. Ciągle o tym zdarzeniu myślałam. Czemu do nie może pójść w niezapominanie? Przecież to tylko przytulenie. Tak... tylko. Nagle zrobiłam się smutna. Czyżbym coś czuła do tego głupka? Eh... zmieniłaś się na dobre. Położyłam się całkowicie już przybita, nie wiedząc kiedy usnęłam. Słyszałam tylko jakieś śmiechy, głosy itd.
~~* Rano *~~
Brutalnie zostałam obudzona. Tą osobą okazał się lider. Nie zwlekając kazał mi się ubrać, zjeść śniadanie i tym podobne. Szybko wykonałam te czynności i zeszłam do nich na dół. Cały zespół był już wyszykowany, tylko ja zostałam. Dołączyłam do nich w ekspresowym tempie. Wyszliśmy razem z domu i pojechaliśmy do wytwórni, gdzie miał się odbyć mój ciężki trening.
Na dzisiaj to wszytko ^^ Dziękuje za przeczytanie :D Jeśli przeczytałeś/aś proszę zostaw komentarz. Dziękuję! ♥
tak właśnie wyglądał Kook, gdy zobaczył RiRin w bieliźnie.

Wspaniały rozdział. Kook z tą miną mnie rozwalił :D
OdpowiedzUsuń